Wpis z mikrobloga

  • 2
@elsajko: Też tak kiedyś miałem, dopóki nie trafiłem na dobrą kawę i fachowca. Właściciel EC zrobił mi Espresso z Gwatemali, Panie, coś pięknego, tak cytrynowej kawy nigdy jeszcze nie piłem. Potem kilka festiwali i już poszło, grunt to mniej więcej wiedzieć, co kupić i jak zaparzyć. Wpadaj jutro na WFK, zobaczysz.

Edit:
Z piwem też tak było ;) Mam kolegę, który potrafi rozróżnić oliwy po smaku, kilku, którzy czują coś
  • Odpowiedz
jak wy w tej goryczy wyczuwacie jakies owocowe smaki to mnie zawsze fascynuje


@elsajko: Praktyka i dobry produkt.
Ja zacząłem bawić się kawą kiedy barista zapytał: to espresso ma być owocowe czy czekoladowe.
No i kurde to było przyjemnie owocowe. Espresso, które zazwyczaj wywoływało u mnie skręt paszczy.
  • Odpowiedz