@mirko_anonim: to banalne uproszczenie, po pierwsze człowiek jest istotą społeczną, musi nawiązywać relacje, być w nich, albo przebywać z innymi, oglądać innych, śmiać się z innych albo porównywać się z innymi bo tak jesteśmy zaprogramowani biologicznie, do walki, konkurencji, przekazania genów. Ogólnie dla mózgu musi się coś dziać, muszą być jakieś bodźce. Samotność nigdy nie była czymś naturalnym. Tylko większość dzisiejszych facetów może dostać tylko takie związki, w których i
@mirko_anonim: jak najbardziej prawda, masz rację, nic nie jest w samotności takie, jak z kimś. Można się karmić iluzjami, że tak jest, ale przez ile? Rok, dwa, pięć lat? Ja na około 5 lat zrobiłem intencjonalnie logout z randek i tego całego syfu, robiłem mnóstwo rzeczy, ale co skoro coś tak trywialnego jak:
Ale ta sama znana scieżka pod domem będąc na spacerze z dziewczyną nagle wydawała się magiczna i wyjątkowa.
@HuopskiRozum: tak się dostosowują że większość z nich to spermiarze którzy nie mogą znieść świadomości ze są dead-endem? dostosowują to się kobiety kiedy w czasach konserwatywnych non stop lawirowały miedzy swoją prawdziwą naturą, a tym co narzuca im społeczeństwo.
przemyślany-człowiek-43: @HuopskiRozum chłopie ty dosłownie wymyśliłeś jakiegoś chochoła i dopasowałeś narracje żeby się zgadzało xD 95% typów jest okopanych w związkach ale co tam.. blackpillowa astrologia mówi żeby wziąć jakieś absurdalne % czy liczby i napisać coś kontrowersyjnego. Co tam że na ulicy dosłownie każdy ma parę, napiszmy na wykopie że 99% chłopów umiera z samotności xDD
świadomy-anonim-41: Gdybyś miał rację, to wszystkie emerytki umierałyby w rok dwa po śmierci męża, a najczęściej to dopiero wtedy wraca do nich energia do życia i ciągną jeszcze 10-15 lat.
Gdyby 1 związek na życie był synonimem szczęścia to nie byłoby rozwodów, imprezujących singli, samotników, a Leonardo Dicaprio byłby uważany za totalnego przegrywa. Tak nie jest.
To czego szukasz to „być w szczęśliwym związku” - a to rzadkość, bo po pierwsze
@przemyślany-człowiek-43: Domyślam się, że takie coś mogła napisać tylko różowa, więc krótko i na temat.
Zgadza się, 95% osób, które uważacie za godnych miana "faceta" jest okopane w związkach. Te "samotne" 5% ma wbite w tradycyjne relacje, bo wybór jest zbyt duży. Reszta "podludzi", nawet nie jest przez was dostrzegana lub widzicie ich jak cienie, drzewa, słupy i inne przedmioty, które są ale nikogo nie obchodzą.
@HuopskiRozum: tak się dostosowują że większość z nich to spermiarze którzy nie mogą znieść świadomości ze są dead-endem?
dostosowują to się kobiety kiedy w czasach konserwatywnych non stop lawirowały miedzy swoją prawdziwą naturą, a tym co narzuca im społeczeństwo.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
Gdyby 1 związek na życie był synonimem szczęścia to nie byłoby rozwodów, imprezujących singli, samotników, a Leonardo Dicaprio byłby uważany za totalnego przegrywa. Tak nie jest.
To czego szukasz to „być w szczęśliwym związku” - a to rzadkość, bo po pierwsze
Zgadza się, 95% osób, które uważacie za godnych miana "faceta" jest okopane w związkach. Te "samotne" 5% ma wbite w tradycyjne relacje, bo wybór jest zbyt duży. Reszta "podludzi", nawet nie jest przez was dostrzegana lub widzicie ich jak cienie, drzewa, słupy i inne przedmioty, które są ale nikogo nie obchodzą.
95% społeczeństwa, które widzisz