Wpis z mikrobloga

nie ratując tego przećpanego k--------a


@FrasierCrane: On ją właściwie zabił, przewrócił nieprzytomną na plecy, a potem patrzył jak w wyniku tego się topi własnymi rzygami.
  • Odpowiedz
@adrian-kornacki: nikt tu (chyba, a przynajmniej nie ja) nie dyskutuje o tym kto jest dobry, a kto zły, po prostu jak czytam ze ktoś uchronił przed czymś biednego Jesse’ego to mi się nóż w kieszeni otwiera xD
  • Odpowiedz
@adisoniusz:

À propos tego. W sumie smutne. Znam starszego gościa (kiedyś był osobą publiczną, może nie będę wymieniał nazwiska), któremu ostatnio, po kilku dziesięcioleciach wspólnego związku zmarła żona. Bardzo, bardzo źle to znosi. I ostatnio się dowiedziałem, że robi taki numer jak Jessie - wydzwania na jej numer i słucha jej głosu z nagranej prośby o pozostawienie wiadomości. Nosz kurna, jaki żal...
  • Odpowiedz