Bortnikoff Tabac Dore. Są to perfumy bez wątpienia trudne do noszenia i to z dwóch powodów. Pierwszym jest ciekawy ale bardzo wymagający zapach o którym za chwilę. Drugim natomiast, jest wyjątkowo widoczna, brązowa plama jaką zostawiają po psiknięciu. Z dekantu co prawda leci więcej soku, więc możliwe że psikając z dalszej odległośći z flakonu nie byłoby aż takiego problemu, jednak warto mieć to na uwadze przed aplikacją.
Przechodząc do kompozycji, jak już wspomniałem jest to zapach trudny w odbiorze. W otwarciu czuć tytoń oraz balsamiczno ambrowe akordy. Jest również agar, a także nieco słodyczy balansującej w pewnym stopniu cięższe nuty. Oprócz tego pojawia się wanilia, piżmian, trochę różowego pieprzu i cynamon. Figi nie wyłapuję, choć niewykluczone że ktoś inny mógłby zwrócić na nią uwagę bo kompozycja jest bardzo złożona i gęsta.
Przechodząc w drydown zapach się nieco wygładza. Do głosu dochodzi cedr i drzewo sandałowe, ale nadal da się wyłapać tytoń choć już słabszy. Dla fanów naturalnych kompozycji warte sprawdzenia perfumy, choć dla wielu osób mogą okazać się za trudne i na pewno nie nadadzą się na każdą okazję. Jeśli chodzi o moje odczucia to jestem pod dużym wrażeniem zapachu jak i jego złożoności, ale jest on dla mnie na dłuższą metę zbyt ciężki i męczący dla nosa.
Parametry bardzo dobre. Projekcja nie wypełnia pomieszczenia, ale jest solidna a żywotność w zasadzie całodniowa. Wieczorowy i moim zdaniem zdecydowanie męski zapach na jesienno zimowy sezon. Podsumowując Tabac Dore jednym zdaniem. Tytoń, gęsta balsamiczno, ambrowo, drzewna baza, z towarzyszącym jej agarem i ciepłym korzennym akordem. Myślę jednak, że opisem ciężko oddać wyjątkowy, choć polaryzujący charakter tych perfum. Ocena końcowa 8/10
@Frufruf: Jeden z moich ulubionych Bortnikoffów, Tabac Dore to zapach głównie balsamiczny z pięknie opracowanym tolu, trochę oudu i tytoniu plus ogrom labdanum, głównie już tak po 8 godzinach dymi bardzo mocno to labdanum, cedru tam nie czuję wcale
@Frufruf: uwierz, że Bortnikoff wcale tak mocno nie plami ( ͡°͜ʖ͡°) zapachy Ensar Oud czy Areej Le Dore są jeszcze bardziej gęste i oleiste - notabene warto na nie zwrócić uwagę, jeśli pytasz o polecajki - a poza tym Maksim Perfume, czyli marka syna Dimy Bortnikova; warto zwrócić uwagę jeszcze na np. Agar Aura, Elixir Attar lub Rogue jeśli wolisz trzymać się klasycznego europejskiego
@Frufruf: Moje ulubione Bortnikoffy to Oud Monarch, Lao Oud, Mysterious Oud i Oud Maximus, generalnie z tą marką jest prosta zależność, że im starsze zapachy tym lepsze
Z takich nieoczywistych marek to jeśli nie znasz to super jakościowo jest Rania Jouaneh (Ambre Loup to mój ulubiony zapach z kategorii dymno balsamicznych) i Bogue Profumo
Ostatnio wziąłem od znajomej na testy odlewkę Cacao Pimente marki La Closerie Des Parfums o której
@pedro_migo: Z Areej z tych co mam to tylko pierwszy Oud Picante zostawia ślady, chyba że z tych „nowych” odgrzewanych kotletów jakieś
Ensar z tych które miałem też żaden nie zostawiał plam. Z Bortnikoffów jeszcze pierwsza wersja Sayat Nova zostawia mega plamy ale on jest tak gęsty że ledwo przez atomizer przechodzi xD
Bortnikoff Tabac Dore. Są to perfumy bez wątpienia trudne do noszenia i to z dwóch powodów. Pierwszym jest ciekawy ale bardzo wymagający zapach o którym za chwilę. Drugim natomiast, jest wyjątkowo widoczna, brązowa plama jaką zostawiają po psiknięciu. Z dekantu co prawda leci więcej soku, więc możliwe że psikając z dalszej odległośći z flakonu nie byłoby aż takiego problemu, jednak warto mieć to na uwadze przed aplikacją.
Przechodząc do kompozycji, jak już wspomniałem jest to zapach trudny w odbiorze. W otwarciu czuć tytoń oraz balsamiczno ambrowe akordy. Jest również agar, a także nieco słodyczy balansującej w pewnym stopniu cięższe nuty. Oprócz tego pojawia się wanilia, piżmian, trochę różowego pieprzu i cynamon. Figi nie wyłapuję, choć niewykluczone że ktoś inny mógłby zwrócić na nią uwagę bo kompozycja jest bardzo złożona i gęsta.
Przechodząc w drydown zapach się nieco wygładza. Do głosu dochodzi cedr i drzewo sandałowe, ale nadal da się wyłapać tytoń choć już słabszy. Dla fanów naturalnych kompozycji warte sprawdzenia perfumy, choć dla wielu osób mogą okazać się za trudne i na pewno nie nadadzą się na każdą okazję. Jeśli chodzi o moje odczucia to jestem pod dużym wrażeniem zapachu jak i jego złożoności, ale jest on dla mnie na dłuższą metę zbyt ciężki i męczący dla nosa.
Parametry bardzo dobre. Projekcja nie wypełnia pomieszczenia, ale jest solidna a żywotność w zasadzie całodniowa. Wieczorowy i moim zdaniem zdecydowanie męski zapach na jesienno zimowy sezon. Podsumowując Tabac Dore jednym zdaniem. Tytoń, gęsta balsamiczno, ambrowo, drzewna baza, z towarzyszącym jej agarem i ciepłym korzennym akordem. Myślę jednak, że opisem ciężko oddać wyjątkowy, choć polaryzujący charakter tych perfum. Ocena końcowa 8/10
Zapach 8.5/10
Projekcja 7/10
Żywotność 9.5/10
Jakość/Cena 5/10
pozostałe recki
źródło: TabacDore
Pobierzźródło: ef95b592-95d8-40be-8d2b-e20ecd8b8ede
PobierzZ takich nieoczywistych marek to jeśli nie znasz to super jakościowo jest Rania Jouaneh (Ambre Loup to mój ulubiony zapach z kategorii dymno balsamicznych) i Bogue Profumo
Ostatnio wziąłem od znajomej na testy odlewkę Cacao Pimente marki La Closerie Des Parfums o której
Ensar z tych które miałem też żaden nie zostawiał plam. Z Bortnikoffów jeszcze pierwsza wersja Sayat Nova zostawia mega plamy ale on jest tak gęsty że ledwo przez atomizer przechodzi xD