Wpis z mikrobloga

Mały update nawiązując do tego wpisu
tl:dr #januszebiznesu odwołali nam wesele wykręcając się zmianami właściciela itd, po wielu mailach i telefonach oddali nam sam zadatek, wysłaliśmy pocztą żądanie zapłaty brakującej kwoty, ale pewnie skończy się na sądzie.

W kwietniu zarezerwowaliśmy małe przyjęcie weselne na 18 osób w Pałac Borowa, wszystko wyglądało fajnie umowa podpisana, zadatek wpłacony, możemy rozdać zaproszenia. Niecałe dwa tygodnie temu dostaliśmy maila, że w naszym terminie tj. 20 września nie zrobią nam wesela, zasłaniając się tym, że mają inne wydarzenie (event na 150 osób ( ͡~ ͜ʖ ͡°)) i możemy dostać zaliczkę lub wybrać inny termin. Inny termin zwyczajnie odpadał, bo mieliśmy już wszystko po rezerwowane włącznie z podróżą poślubna. Zaliczki nie wpłacaliśmy tylko zadatek.
Zgodnie z radami mirków w poprzednim wpisie spróbowałem ustalić, czy faktycznie zmienił się właściciel i wyszło, że w księgach wieczystych dalej jest ten sam właściciel a firma XY, z która podpisywaliśmy umowę dalej ma aktywną siedzibę w Pałacu Borowa, nie ma też innej firmy wpisanej pod ten adres.

No i się zaczęło -- mailowo nie dostawaliśmy żadnej odpowiedzi, telefonicznie olewczy ton i zrzucanie winy na menager która zwolnili, teksty, że musi jeszcze przemyśleć jak to załatwić, dla nich też to nie jest fajna sprawa itd..
Okej, szkoda nam było nerwów, więc wysłaliśmy maila, że możemy się rozejść za porozumieniem stron, ale oddają nam 2x zadatek (bo tak została skonstruowana umowa), a nie zaliczkę, termin 7 dni na ustosunkowanie się.
Tydzień minął, zero próby kontaktu no to zadzwoniłem, odbiera osoba, która napisała maila z odwołaniem przyjęcia i pytam, czy przeczytali mojego maila (nie xD) i jak to widza, no to gościu mi wypala "No jestem akurat obok prezesa firmy XY, zaraz to załatwimy" I zakończył rozmowę.
Po paru godzinach dostałem na konto jednokrotność zadatku.

Na tym skończyła się próba polubownego załatwienia sprawy, w tamtym tygodniu wysłaliśmy poczta wezwanie do zapłaty brakującej części zadatku, obecnie widze pismo jest awizowane, ale podejrzewam, że będą to dalej mieli w 4-literach (wysłałem też na email skan pisma z informacja, że czekamy 7 dni niezależnie czy to w końcu odbiorą, czy nie). Patrząc jak do tej pory to idzie to podejżewam, że sprawa będzie kontynuowana w sądzie, szkoda, bo kwota, która żądamy tj. 2x zadatek to nie jest jakaś spora kwota, która w sumie i tak w całości idzie już na nowe miejsce, które udało nam się ogarnąć. #zalesie

#slub #gownoburza #afera
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

że czekamy 7 dni niezależnie czy to w końcu odbiorą, czy nie


@Luffik: NIe wiem jak to jest przy korespondencji prywatnej ale korespondencja urzedowa dziala tak ze 2 awizo=dostarczone (obojetnie czy fizycznie dostarczone czy nie).
  • Odpowiedz
  • 1
@SpongeBobertKanciastoRenki: do adwokata będziemy pewnie szli, na razie próbujemy sami to załatwić, kwota nie jest jakoś mega duża bo 1.6k PLN. Co mnie w sumie nawet tak nie boli a januszebiznesu powoduja że raczej nie odpuścimy.
  • Odpowiedz
@Luffik: Tylko ze ten przepis jest debilny :)
Rozumiem dlaczego powstal ale to wylewanie dziecka z kapiela. Ja mam delegacyjna prace. Delegacje w europie trwaja 3 tyg. Poza kontynentem 6 tyg (a czasem - za zgoda pracownika - dluzej). No w niektorych przypadkach nie jestem w stanie odebrac drugiego awiza a urzad stwierdza ze korespondencja dostarczona i po temacie :/

Kurla mamy rok 2025. XXI wiek... urzedy nie slyszaly o
  • Odpowiedz
@Luffik: Mysle ze tez oleja. Przedsadowe wezwanie do zaplaty wystawione przez prawnika mogloby cos zdzialac. Pytanie tylko ile wzialby prawnik vs ile masz do odzyskania :D

Mialem podobna sytuacje ale w koncu odpuscilem. Do odzyskania bylo 500 pln a na prawnika bym musial wydac sporo wiecej. Wiem ze zle zrobilem ale nie chcialo mi sie tracic czasu i kasy.

Jedyne czym sie moge pocieszac ze conajmniej kilka imprez ktore znajomi
  • Odpowiedz