Aktywne Wpisy

lubie-sernik +42
Mam w nodze 12 śrub i dużą tytanową płytkę bo nie umiem jeździć na hulajnodze.
Od prawie dwóch lat kuśtykam, nie zginam nogi i nie prostuje w pełnym zakresie. Co tydzień wydaje 270 zł na fizjoterapeutę (od dwóch lat).
Długo leżałem więc dużo przytyłem.
xD
Od prawie dwóch lat kuśtykam, nie zginam nogi i nie prostuje w pełnym zakresie. Co tydzień wydaje 270 zł na fizjoterapeutę (od dwóch lat).
Długo leżałem więc dużo przytyłem.
xD
źródło: 1000053030
Pobierz
sebolson 0
Dobry,
Walczę od dłuższego czasu (rok) z problemem cofania zapłonu do dolotu podczas zimnego rozruchu. Problem nie zawsze występuje. Około raz na 10 odpalen. Auto to BMW E46 z silnikiem m54b22.
Dolot sprawdzony dymiarka i nieszczelności zostały wyeliminowane (korekty długoterminowe od 3 do 4%)
Disa zregenerowana
Nowa pompa paliwa oraz filtr paliwa
Wymienione uszczelki na vanosie
Walczę od dłuższego czasu (rok) z problemem cofania zapłonu do dolotu podczas zimnego rozruchu. Problem nie zawsze występuje. Około raz na 10 odpalen. Auto to BMW E46 z silnikiem m54b22.
Dolot sprawdzony dymiarka i nieszczelności zostały wyeliminowane (korekty długoterminowe od 3 do 4%)
Disa zregenerowana
Nowa pompa paliwa oraz filtr paliwa
Wymienione uszczelki na vanosie






Zdecydowanie najładniejsza trasa jaką dotąd jechałem. Pobudka po 4 nad ranem, później pociąg z Brwinowa, przesiadka w Skierniewicach i kolejny pociąg do Radomska. Mimo, że nie udało mi się kupić biletu na rower, to było mnóstwo pustych haków i obsługa nie robiła problemów. Najpierw przejazd przez Kijów i wizyta w zdewastowanym parku miniatur sakralnych, by zobaczyć 14 metrową "miniaturę" wielkiego Polaka, który bardziej przypomina Mariusza Pudzianowskiego. Później ponad 160km mocno pofałdowanego terenu, gdzieniegdzie Garmin pokazywał nawet 16-17%. Do tego po drodze zamki: Olsztyn, Mirów, Bobolice, Ostrężnik, Morsko, Ogrodzieniec, Bydlin, Rabsztyn, Pieskowa Skała i Ojców. Do tego strażnice Łutowiec i Ryczów i jaskinia Ostrężnicka. Wszystko w połączeniu z wybitnymi ścieżkami rowerowymi i praktycznie zerowym ruchem na drogach. Końcówka to wisienka na torcie w postaci zjazdu przez Ojcowski Park Narodowym, gdzie niestety trafił się kapeć i okazało się, że gdzieś zgubiłem tylną końcówkę od pompki i trochę tam posiedziałem zanim trafił się gość co mi użyczył swojej. Cóż jak już ma być awaria, to chociaż niech będzie w ładnym miejscu. Z Krakowa powrót pendolino, niech będzie choć raz wyższy standard.
#rowerowyrownik #szosa #200km
Skrypt | Statystyki
źródło: IMG_20250430_205840
Pobierz