Aktywne Wpisy

michal-golkowski +199
Dzieeeń dobry, Wykop!
Kłania się Michał Gołkowski - pisarz science-fiction i fantastyki, tłumacz symultaniczny języków kilku, ostatnio lepiej znany jako "ten gość od tłumaczenia Trumpa".
Poza tym, że od kilkunastu lat zarzucam czytelników książkami (podobno 35+ książek, ktoś to kiedyś policzył), to ostatnio w ramach wypadku przy pracy zdarzyło mi się popełnić reportaż o dekonstrukcji ruskiej propagandy, w ramach prac nad którym pojechałem do walczącej Ukrainy, żeby tam porozmawiać z ruskimi jeńcami wojennymi, a
Kłania się Michał Gołkowski - pisarz science-fiction i fantastyki, tłumacz symultaniczny języków kilku, ostatnio lepiej znany jako "ten gość od tłumaczenia Trumpa".
Poza tym, że od kilkunastu lat zarzucam czytelników książkami (podobno 35+ książek, ktoś to kiedyś policzył), to ostatnio w ramach wypadku przy pracy zdarzyło mi się popełnić reportaż o dekonstrukcji ruskiej propagandy, w ramach prac nad którym pojechałem do walczącej Ukrainy, żeby tam porozmawiać z ruskimi jeńcami wojennymi, a
źródło: 079n
Pobierz
PodniebnyMurzyn +29
Faceci z----------a i powodują najwięcej śmiertelnych wypadków, ale za to jak NIEKTÓRE baby jeżdżą, to są myślami wszędzie, tylko nie za kierownicą
#polskiedrogi
#polskiedrogi
źródło: image_picker_940FE9D8-C99C-416F-8288-71AA6F4291B2-10598-00001836051BB880
Pobierz




Zdecydowanie najładniejsza trasa jaką dotąd jechałem. Pobudka po 4 nad ranem, później pociąg z Brwinowa, przesiadka w Skierniewicach i kolejny pociąg do Radomska. Mimo, że nie udało mi się kupić biletu na rower, to było mnóstwo pustych haków i obsługa nie robiła problemów. Najpierw przejazd przez Kijów i wizyta w zdewastowanym parku miniatur sakralnych, by zobaczyć 14 metrową "miniaturę" wielkiego Polaka, który bardziej przypomina Mariusza Pudzianowskiego. Później ponad 160km mocno pofałdowanego terenu, gdzieniegdzie Garmin pokazywał nawet 16-17%. Do tego po drodze zamki: Olsztyn, Mirów, Bobolice, Ostrężnik, Morsko, Ogrodzieniec, Bydlin, Rabsztyn, Pieskowa Skała i Ojców. Do tego strażnice Łutowiec i Ryczów i jaskinia Ostrężnicka. Wszystko w połączeniu z wybitnymi ścieżkami rowerowymi i praktycznie zerowym ruchem na drogach. Końcówka to wisienka na torcie w postaci zjazdu przez Ojcowski Park Narodowym, gdzie niestety trafił się kapeć i okazało się, że gdzieś zgubiłem tylną końcówkę od pompki i trochę tam posiedziałem zanim trafił się gość co mi użyczył swojej. Cóż jak już ma być awaria, to chociaż niech będzie w ładnym miejscu. Z Krakowa powrót pendolino, niech będzie choć raz wyższy standard.
#rowerowyrownik #szosa #200km
Skrypt | Statystyki
źródło: IMG_20250430_205840
Pobierz