Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Ile razy w życiu byliście zakochani? Wierzycie, że to jest raz w życiu czy kochaliście kogoś wielokrotnie?

Te rozważania przywiodło do mnie wspomnienie mojej babci, która do późnej starości wspominała nastoletnie zauroczenie. Wiele razy mi o nim opowiadała, w kółko te same historie i zawsze z nutką wesołości, może nawet czułości. O dziadku tyle nie mówiła, w zasadzie prawie go nie wspominała.

Zastanawiam się czy skoro moja wieloletnia miłość okazała się nic nie warta to czy kiedyś pokocham kogoś tak jak na to zasługuje czy na zawsze coś zostało z tym, z kim nie powinno. Ludziom dość łatwo przychodzi obdarzanie mnie uczuciem i chciałabym móc to oddać ale nie wiem czy to jeszcze możliwe. Czy to jest faktycznie raz w życiu.

#feels #zwiazki

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ja uważam, że miłość nigdy nie jest dana raz na zawsze. Może przeminąć, może zostać zaniedbana, itd. Miłość to dla mnie taka trochę roślina, że ogólnie sama sobie może przetrwać w jakiejś formie, ale trzeba ją podlewać i o nią dbać, żeby miała te kwiaty czy owoce, a jak ją zostawić na dostatecznie długo bez wody i światła, to w końcu umrze i zostanie wspomnienie. Też miło wspominam swojego
  • Odpowiedz
@mirko_anonim warto rozgraniczyć zauroczenie od realnej miłości. Zauroczyć można się w dużej ilości osób w swoim życiu i nie jest to nic nadzwyczaj dziwnego. Za to jeśli chodzi o miłość to każda jest inna ale to nie znaczy że lepsza czy gorsza, po prostu inna. Nieudane miłostki ludzie często romantyzuja i podsycają w swojej głowie, a pamięć ma to do siebie że może być zniekształcana z czasem. Bardziej jak życie w
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Miłość to nie jest jedno wydarzenie zapisane w sercu jak medal na ścianie. Miłość to zdolność. Jeśli ktoś raz potrafił naprawdę kochać, to wciąż ma w sobie to narzędzie - tylko czasem jest przykurzone, bo po drodze spotkał nie tych ludzi, co trzeba. Problem nie leży w tym, że "raz się kocha", tylko w tym, że po rozczarowaniu zaczynamy się bać zainwestować znowu. Strach zabija więcej związków niż brak
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie ma czegos takiego jak zakochanie a najdziwniejsze jest to ze okresla sie ta jedyna miloscia przewaznie kogos kto nas zostawil, kogos kto zabral sie i poszedl. To jest takisam mechanizm jak sadzisz kwiatki i raz ktos ci je zniszczyl, one zawsze juz beda te ktore byly najcenniejsze i juz drugich takich nigdy nie wychodujesz. Niewiem jak ten mechanizm sie nazywa ale zawsze idealizujemy cos co minelo. Ukradna samochod
  • Odpowiedz
@mirko_anonim dla mnie to głęboka przyjaźń gdzie obie strony się szanują ale jednocześnie dbają o komunikację by też swoje potrzeby były zaopiekowane. Jesli to miłość romantyczna to musi być też podsycane pożądanie by para nie stroniła od fizycznego kontaktu, a jeśli miłość rodzicielska to rozgraniczanie gdzie jest dobro/potrzeba dziecka a gdzie rodzica wyobrażenie jak chciałby by dziecko było.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ani razu. Nie kochałem nawet swojej byłej dziewczyny, nie mówiąc o pierwszej "miłości" z czasów studenckich. W pierwszym przypadku to była przyjaźń z elementem łóżka - i to są jej słowa, nie moje, a w drugim to była obsesja i pożądanie. Żadnej z nich nie kochałem, ale zrozumienie tego przyszło z czasem. Powód? Jestem aromantyczny.
  • Odpowiedz