Wpis z mikrobloga

@Returned randomowo, jak będzie za tanio to się klient ucieszy że wyruchał sklep, jak za drogo to wróci albo nie. to się balansuje.
inna teoria: każdemu wbijają te droższe, a czas poświęcony na reklamacje zwraca się na braku reklamacji przy wbitych droższych.
dowód: więcej kosztuje czas który stracisz na reklamację niż różnica w tym kilu jabków co cie wyruchali i nie warto wracać.
  • Odpowiedz
@Returned: Na pałę klepią XD Kiedyś w Biedrze kupowałem tylko zieleninę i w woreczkach miałem naprawdę dużo różnych rzeczy i to podobnie wyglądających jak kolendra, pietruszka, jedne papryczki, drugie, cebula jedna druga itd. Wszystko policzył gościu na tej kasie a tam naklejek nie ma, z pamięci kody. Jakoś tanio wyszło, ale na paragonie było to co było. ( _)
  • Odpowiedz
@Just_Piotrek: też tak podejrzewam, ale kiedyś coś sprawdzałem, co wymagało kodu/nazwy produktu, nie pamiętam co to dokładnie było ale z czystej ciekawości zapamiętałem nazwę produktu i na paragonie się zgadzało.
  • Odpowiedz
@Returned oni wiedzą co zapamiętujesz i dostosowują to. żyjemy w matizie. albo w tico. w każdym razie przydaje się fotka kodu kasjerki, wtedy się można samemu obsłużyć ;) oczywiście legitnie, tylko sie czasu nie traci.
  • Odpowiedz