Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jestem chyba wypluty z uczuć.

Nie rusza mnie absolutnie śmierć ludzka. Mam wrażenie, że tak naprawdę obchodzi mnie tylko los mojej żony i moich dzieci. Żadna dalsza rodzina ani nikt mnie tak dogłębnie nie obchodzi. Gdy umiera członek rodziny, to po pogrzebie nie rozkminiam. Nigdy nie patrzę do otwartych trumien i zapamiętuję ludzi za życia. Wszystkich bliskich, którzy zmarli pamiętam uśmiechniętych, radosnych. Generalnie przeraża mnie cierpienie ale sama śmierć nie. Pomogłem w życiu nie raz osobie cierpiącej, towarzyszyłem w chorobie ale sam fakt odejścia z tego świata jest dla mnie totalnie neutralny. Nie umiem tego wyjaśnić. Ludzie na pogrzebach ryczą, mają podły humor a ja muszę się powstrzymywać, by się nie uśmiechać, za to ryczeć mi się chce jak widzę ludzkie cierpienie a najgorsze jak nie jestem w stanie pomóc. To chyba chore i społecznie nie akceptowane. Wizyta w obozach koncentracyjnych to dla mnie masakra, widok podrapanych ścian w komorach gazowych - dramat. Film "Katyń" i scena ze strzałami ruskich w tył głowy - dramat, który zrył mi psychę w Gimnazjum. Zło, okrucieństwo, cierpienie - to mnie rusza nie ważne czy swój, czy obcy. Nie wyobrażam sobie np. brać udziału w gorącej wojnie i strzelać do ludzi albo widzieć jak moi kompani są postrzeleni i cierpią. Ale z kolei pogrzeb, informacja o zgonie i inne takie - totalnie neutralne i nie odczuwam wówczas cierpienia ani bólu psychicznego.

Tak samo jeśli chodzi o jakieś "przejmowanie" się losem innych ludzi, to w ogóle nie zajmuje mi to głowy. Muszę tylko wiedzieć co dzieje się z żoną i dzieciakami. Moja matka wyrzyguje mi, że potrafię się kilka dni nie odezwać "a co jak bym leżała umarta" i jej nie mówię tego ale myślę sobie "to i tak nie mógłbym Ci już pomóc". Znajomi, dalsza rodzina - kontakt raz na jakiś czas ale nie mam tak, że siedzę i myślę co robi mój brat przyrodni, choć mamy bardzo dobre relacje. Nie wiem teraz czy jestem chorym narcyzem, czy to tak może być.

Czy powinienem się leczyć?

Chyba pójdę na sesję do psycho.
#smierc #psychologia #pytanie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

💌 Nasza rozgłośnia baitowa potrzebuje Twojej pomocy! Wspomóż projekt

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim anhedonia, wypranie z uczuć... Po prostu masz problemy do których już się tak przyzwyczaiłeś, że są częścią twojego codziennego życia. Ciężka sprawa i nawet nie będę próbował cokolwiek sugerować w twoim przypadku.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: różną ludzie mają wrażliwość, poglądy i różnych rzeczy się boją. Śmierć to jest coś czego dużo ludzi się boi, ale nie wszyscy. Ja też nie płaczę na pogrzebach dalszej rodziny, zresztą nawet na pogrzebie dziadka nie płakałem, bo nie mieliśmy takiej bliskiej relacji.
  • Odpowiedz