Aktywne Wpisy

dominowiak +87
#heheszki #kolej #ciekawostki
Z jedenej strony - wielkie WOW, bo to naprawdę byłoby coś niesamowitego, gdyby zrobić magleva na istniejącej infrastrukturze!
Z drugiej strony nie mogę się powstrzymać, żeby nie stwierdzić, że pod tą ładną obudową pewnie są schowane dwa żuki szczepione dupami XD
Z jedenej strony - wielkie WOW, bo to naprawdę byłoby coś niesamowitego, gdyby zrobić magleva na istniejącej infrastrukturze!
Z drugiej strony nie mogę się powstrzymać, żeby nie stwierdzić, że pod tą ładną obudową pewnie są schowane dwa żuki szczepione dupami XD
źródło: image
Pobierz
Hrabiadraczula +332





Ze strony napromieniowani.pl na facebooku:
☢ Incydent w Goiânii
Każdy kto miał do czynienia ze złomiarzami, wie że ich przedsiębiorczość nie zna granic. Rzadko jednak się zdarza aby ów brak granic doprowadził do napromieniowania 120 tysięcy ludzi, wyburzenia kilku budynków i śmierci czterech osób. Jednak właśnie tak to wyglądało w brazylijskim mieście Goiânii.
Na początek warto przedstawić głównego bohatera dramatu, czyli radioizotopowe źródło promieniowania z kliniki radioterapii. Tego typu urządzenia mają dość prostą konstrukcję. Składają się z ciężkiej stalowo-ołowianej osłony, wewnątrz której umieszczane jest niewielkie, ale bardzo silne źródło promieniowania. W trakcie pracy przekręca się osłonę wewnątrz urządzenia tak, by odsłonić wiązkę promieniowania, którym jest naświetlana tkanka dotknięta nowotworem.
Zasada jest prosta: im mocniejsze źródło promieniowania, tym krócej trwa naświetlanie a zatem można obsłużyć więcej pacjentów. Z tego powodu zainstalowano (wyjątkowo) źródło wykonane z Chlorku Cezu-137, w którym dochodziło do 50,9 biliona (50 900 000 000 000)* rozpadów promieniotwórczych w każdej sekundzie. Jak można się domyślić każde takie źródło promieniowania na całym świecie musi być obsługiwane przez wykwalifikowanych specjalistów, którzy będą dbali o jego bezpieczeństwo. Ale oczywiście, gdyby ludzie przestrzegali procedur i nie oszczędzali, to nie dochodziłoby do wypadków.
☢ POCZĄTEK
W 1984 roku w mieście Goiânii w środkowej Brazylii zamknięto klinikę radioterapii. Natychmiast wywieziono główne źródło promieniowania wykonane z Kobaltu-60. Jednak nikt nie zwrócił uwagi na drugie, zapasowe źródło Cezowe. Ta sytuacja nie uległa zmianie aż do 13 września 1987, kiedy to dwaj złomiarze Roberto dos Santos i Wagner Mota weszli do niestrzeżonego szpitala i zabrali ze sobą ciężki porzucony pojemnik. Widząc ołów, jak również stal nierdzewną, słusznie zakładali, że sprzedadzą to ze znacznym zyskiem na zaprzyjaźnionym skupie złomu.
Jednak zanim do tego doszło zanieśli pojemnik do domu, gdzie zaczęli stopniowo rozkładać go na części składowe. Początkowo szło im bardzo powoli, co było uzasadnione nie tylko pancerną konstrukcja osłony, jak również mdłościami i zawrotami głowy spowodowanymi pierwszymi objawami choroby popromiennej. Dopiero po pięciu dniach udało im się dostać do środka i przebić okienko ampułki z Cezem-137. To wystarczyło aby silnie skazić okolice do poziomu 1,27 Sv/h*
👉 Dla przypomnienia: 2-4 Sv to dawka śmiertelna, więc wiemy, że już na tym etapie podpisali na siebie wyrok.
Jeszcze tego samego dnia wszystko sprzedali na skupie złomu należącego do Devairo Alveso Ferreiry. Od tego momentu akcja zaczęła nabierać tempa. Dość szybko na złomowisku zaobserwowano niebieskie światło wydobywające się z wnętrza pojemnika. Jednak aby się do niego dostać niezbędne było dalsze rozcięcie osłony. W trakcie tej pracy pracownicy otrzymali 5-6 Sv, zaś nagrodą był łatwo rozsypująca się w pył niebieska substancja. Oczywiście, tak niezwykłe znalezisko potrzebowało rozgłosu i widowni. Zatem Devairo wraz z bratem zabrali wydobyty Cez do domu, aby pokazać rodzinie i zrobić romantyczny prezent – świecący w ciemności pierścionek dla żony Devairo.
☢ CHOROBA POPROMIENNA
Dokładny przebieg wypadków nie jest znany. Jednak wiadomo, że rozsypujący się Cez był dokładnie oglądany przy stole w trakcie kolacji, jak również zaczęto go rozdawać po rodzinie i znajomych. Z dokumentacji Międzynarodowej Agencji Atomistyki można wyczytać, że pył Cezowy był wykorzystywany m.in. jako świecący brokat na skórę w trakcie wyjścia na imprezę… Niestety ofiarą tego procederu stała się 6-letnia Leide das Neves Ferreira, która pochłonęła zawrotną śmiertelną dawkę promieniowania prawie 7 Sv (!). Była to wartość porównywalna z tymi jakie przyjęli niektórzy strażacy uczestniczący w gaszeniu pożaru 26 kwietnia 1986 roku na terenie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.
Choroba popromienna zaczęła masowo szerzyć się wśród całej rodziny Ferreira, jak również wśród pracowników złomowiska i ich rodzin. Dodatkowo, w ciągu tygodnia skażony złom z pojemnika został wywieziony do dwóch kolejnych złomowisk w innych częściach miasta, powodując skażenie jeszcze większego obszaru. Kryzys narastałby zapewne jeszcze długo gdyby nie wycieńczona chorobą żona właściciela złomowiska, Maria Gabriela Ferreira, która połączyła tajemnicze zachorowania z nieznaną świecącą substancją i postanowiła przekazać ją w ręce specjalistów.
☢ ROZNIESIENIE SKAŻENIA NA GOIANI
28 września zapakowała posiadane resztki źródła w torbę i… pojechała autobusem miejskim do szpitala. Myli się ten kto myśli, że od tego momentu zaczęła się profesjonalna akcja ratunkowa. Personel szpitala co prawda przyjął ową tajemniczą torbę, lecz przez pierwsze godziny trzymał ją na blacie biurka. Dopiero pod wieczór źródło zostało wyniesione na dziedziniec i postawione na krześle. Niedługo później lekarz opiekujący się Marią Ferreirą stwierdził, że jej objawy dziwnie przypominają te opisywane jako choroba popromienna. Zaczęto szukać zatem specjalisty od promieniowania, który będzie w stanie potwierdzić podejrzenia. Udało się to następnego ranka, gdy skontaktowali się z odwiedzającym rodzinę fizykiem medycznym specjalizującym się w promieniowaniu jonizującym.
Aby umożliwić przeprowadzenie pomiarów wypożyczono detektor promieniowania z lokalnego oddziału rządowej agencji zajmującej się poszukiwaniem złóż uranu (Nuclebras). Urządzenie nienaturalnie terkotało, dlatego uznano, że jest uszkodzone, wrócono do agencji i wypożyczono drugie. Jednak i w tym przypadku już z odległości kilku przecznic odczyt był znacznie powyżej normy. Co więcej, po przybyciu na miejsce przechowywania źródła, napotkano oddział straży pożarnej, który został wezwany aby zabrać je i wyrzucić do rzeki…
☢ LIKWIDACJA SKUTKÓW SKAŻENIA
Akcja likwidacji skażenia musiała być niezwłoczna i zakrojona na wielką skale. Zaczęto od zabezpieczenia źródła poprzez zalanie je betonem. Następnie rozpoczęto śledztwo mające na celu wykrycie wszystkich osób, które mogły zostać skażone lub napromieniowane. Szybko okazało się, że liczba poszkodowanych jest ogromna.
Aż 46 osób pochłonęło dawki przy których mogły pojawić się objawy choroby popromiennej. Z tej grupy 19 musiano przyjąć do specjalnie przygotowanego szpitala. Dodatkowo u 244 osób wykryto skażenie ciała, z czego 129 uległo najgroźniejszemu skażeniu wewnętrznemu. Poddano ich leczeniu poprzez podawanie heksacyjanożelazianu (II) żelaza (III), czyli popularnego barwnika znanego pod nazwą błękit pruski. Oszacowano, że około tysiąca osób przyjęło dawki promieniowania od 0,011 do 0,23 Sv (limit roczny dla pracowników branży jądrowej wynosi 0,02 Sv), zaś 120 tysięcy zostało narażonych na kontakt ze skażeniami lub napromieniowanych mniejszymi dawkami.
☢ LIKWIDACJA SKUTKÓW SKAŻENIA W GOIANI
Część miasta Goiânii potraktowano wówczas tak, jak rok wcześniej zrobiono z Prypecią. W ciągu 2 tygodni od kradzieży źródła doszło do rozproszenia blisko 95% Cezu, co skończyło się zdzieraniem wierzchniej warstwy gleby. Ściany i dachy budynków myto mieszaniną ałunu potasowego z kwasem solnym. W przypadku najciężej skażonych budynków zdecydowano o ich wyburzeniu, zaś gruzy potraktowano jako odpady promieniotwórcze. Prace umożliwiły odzyskanie aż 86% zaginionego Cezu (obecnie już 93%).
Niestety, nie wszystkim można było pomóc. Choroba popromienna doprowadziła do śmierci czterech osób:
▪ Israel Baptista Dos Santos - pracownik złomowiska.
▪ Admilson Alves de Souza - pracownik złomowiska.
▪ Marii Gabrieli Ferreiry - żona właściciela złomowiska.
▪ Leide das Neves Ferreira – 6-letnia córka brata właściciela
Co ciekawe, przeżyły dwie osoby, które przyjęły najwyższe dawki promieniowania, czyli sam Devairo Alveso Ferreira (8 Sv!!) i sprawca całego wydarzenia Roberto dos Santos (7,13 Sv). Wyjaśnieniem tego zjawiska jest najprawdopodobniej fakt, że pomiędzy okresami ekspozycji na wysokie promieniowanie, mogli się zregenerować w miejscach mniej skażonych. Pokazuje to, jak duży wpływ ma nie tylko wielkość dawki przyjętego promieniowania, ale również czas i sposób w jaki jest się na nie narażonym.
Czy podobna sytuacja może się powtórzyć? Oczywiście! Na całym świecie dochodzi do podobnych, choć nie tak tragicznych przypadków. W Polsce w 2013 z terenu elektrowni Bełchatów złomiarze ukradli dwa pojemniki zawierające radioaktywny kobalt-60. Na szczęście zostały odnalezione nietknięte 6 miesięcy później na złomowisku w Poraju. W 2022 pod Wrocławiem dwóch nastolatków próbując odzyskać cenne metale, pocięło szlifierką aparaturę medyczną, w której znajdował się radioizotop Niklu. Zaś w 2024 z placu budowy na terenie nowej huty skradziono defektoskop izotopowy zawierający selen-75. Urządzenia do dzisiaj nie znaleziono.
Z tego powodu apelujemy. Jeśli widzicie porzucony, ciężki przedmiot oznakowany znakiem promieniotwórczości, skontaktujcie się jak najprędzej ze strażą pożarną, policją lub Państwową Agencja Atomistyki. Takie działanie może komuś uratować życie. A nawet jeśli okaże się, że jest to pomyłka, to nie grożą za to żadne konsekwencje.
Źródła:
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej– raport „The radiological Accident In Goiania” 1988.
*aktywność źródła podana na dzień kradzieży. W momencie produkcji źródło miało aktywność 74 TBq.
**Wszystkie dawki i moce dawek zostały przeliczone z Gy na Sv, przy założeniu 1 Sv = 0,87 Gy.
Autor: Mateusz Stecki
źródło: IMG_6298
PobierzDobrze wiedzieć. Do tej pory wyrzucałem je do rzeki. Woda wszystko wyczyści ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@hpiotrekh: tam wezwano strażaków do tego szpitala żeby reklamówkę z izotopem wyrzucili do rzeki XDDD
https://www.filmweb.pl/serial/Radioaktywny+kryzys-2026-10117693
źródło: d62cbb8ac85fed82dbb2c4f8dfd74d9eec678d2a4c3130f297f9d4b5856ae059
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
@marcin-van-staar: Może dlatego, że ta historia była już na mirko kilka razy. Nie twierdzę jakby co, że nie można pisać o czymś więcej niż raz (bo zaraz ktoś to może zarzucić), tylko tłumaczę liczbę plusów.