Wpis z mikrobloga

@DeltaFosBeta: ehh szkoda, że się nie spiknęliśmy dwa-trzy lata temu. Wtedy ciągle nagrywałem. Potem rzuciłem to wszystko w cholerę, bo wpadałem w obsesję i potrafiłem siedzieć 16h nagrywając 60s kawałek, który na koniec w rage quicie kasowałem. Ostało się kilka piosnek i coverów i dzisiaj mnie wzięło sentymentalnie na słuchanie tego co nagrywałem.

A że za cholerę nie mam talentu wrodzonego, to musiałem ćwiczyć wokalizy każdego dnia po 2-3h, żeby
  • Odpowiedz
bo wpadałem w obsesję i potrafiłem siedzieć 16h nagrywając 60s kawałek


@bronislaw_wolnicki: mój rekord to 90 godzin ciurkiem na jeden kawałek, z przerwami na sen :D

Szkoda rzucić taką pasję. Ja tez miewałem przerwy, nawet roczne, bo co siadałem, to pomysłów nowych zero, a jak się brałem za przerabianie i dokańczanie staryszych numerów, to często kończyło się to 117 wersjami i cofaniem do 102 bo ta jakoś jeszcze brzmiała.
Poza
  • Odpowiedz