Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Tldr: #niebieskiepaski w jakich sytuacjach zagadujecie dziewczyny, a #rozowepaski i w jakich sytuacjach i jak często jesteście podrywane?

I drugie #pytanie - jak poznać mężczyznę w dojrzałym wieku, ale tak, żeby nie musieć poznawać dużo ludzi (podręcznikowy introwertyk here), chodzi o #zwiazki

A teraz coś dla ambitnych czytelników:

Ostatnio miewam przemyślenia na temat swojego życia romantycznego ( a raczej jego totalnego braku). Nigdy nie miałam powodzenia i nigdy też do tego szczególnie nie dążyłam, jestem raczej unikowa. Mam już prawie 30 lat, nigdy nie byłam w związku, nawet się nie całowałam. Różne są tego przyczyny, nie o tym jednak post. Ogólnie żyje mi się dobrze, bez dram jest komfortowo. ( ͡° ͜ʖ ͡°) a zbyt szerokich znajomości unikam, bo ludzie są stresujący i bywają męczący. Czasami zastanawiam się nad swoim losem w kontekście związkowym i z czego to może wynikać. Dla mnie sprawa jest prosta, brzytwa ockhama: nikt się mną nie interesuje, bo jestem nieatrakcyjna i nieciekawa. Ale czasami zastanawiam, w jakim stopniu wpływa na to mój tryb życia: mam dwie przyjaciółki, z którymi się widuję raz na jakiś czas (średnio raz w miesiącu, z drugą częściej, zazwyczaj w domach, czasami kino, teatr itd), mam może że trzy koleżanki, z którymi spotykam się tak ok. 5-6 razy do roku w jakiejś restauracji. Na imprezy chodzę raz, czasami dwa razy do roku. Kluby, domówki, ogólnie imprezowy styl życia to kompletnie nie moja bajka, chyba że koszmar. Raczej wolę raz na jakiś czas wyjechac gdzieś za granicę, to pojadę w góry lub nad morze, dwa czy trzy razy do roku zobaczę coś w Polsce. Poza tym lubię robić różne rzeczy, praktycznie codziennie uprawiam jakis sport na świeżym powietrzu, zdarza mi się brać udział w wydarzeniach sportowych zorganizowanych (pewnie tak z 10/rok). Tylko wszystko to robię sama. Pracuję głównie zdalnie, ale czasami do biura pójść muszę. Dla mnie to komfortowe i normalne życie, ale raczej mało towarzyskie. Od pewnie ok 5 lat nikogo nowego nie poznałam (chodzi mi o głębszą znajomość), mam płytkie znajomości do poheheszkowania w pracy, których mi nie brak. Od jakichś 6 lat absolutnie żaden mężczyzna się mną nie zainteresował, a w całym życiu może zainteresowało się mną 3 czy 4 mężczyzn. To bardzo mało, wiem. Dla mojego zdrowia psychicznego to może i lepiej, bo przy mężczyźnie, który mi się podoba jestem wręcz sparaliżowana z lęku. Mimo to w życiu zachowuję się normalnie, normalnie rozmawiam z ludźmi, tylko do głębszej relacji potrzebuje dużo czasu, jestem praktycznie książkowym introwertykiem, jak znajdę swoje towarzystwo to w nim potrafię brylować, tylko całe życie ciężko mi to towarzystwo znaleźć.... Czasami zastanawiam się, co ze mną nie tak i czy na moją sytuację bardziej nie wpływa fakt, że raczej rzadko kogoś poznaję, niż "brzydki ryj". Z drugiej strony myślę sobie, że przecież ogólnie nie jest tak, że siedzę tylko w domu, wychodzę czasami, do kina, na rower, do parku itd., w pracy też spotykam mężczyzn, ale i tak od kilku lat nikt nigdy się mną nie zainteresował nawet powierzchownie, więc z moją aparycją też coś musi być nie tak. Ciekawi mnie to, czy gdybym otworzyła się na ludzi, to moja sytuacja mogłaby się naprawdę zauważalnie poprawić i mogłabym sobie znaleźć kogoś normalnego i wartościowego czy raczej niewiele by się zmieniło (hipotetycznie rozważam).

Jak to u was wygląda dziewczyny - w jakich sytuacjach bywacie podrywane? Zdarza wam się często, że zagada was chłopak na zakupach, w parku jak siedzicie, na spacerze w lesie czy w autobusie do pracy? Ponoć atrakcyjne kobiety non stop mają powodzenie.:p

I z innej beczki Czemu nie da się kogoś poznać, nie poznając ludzi? :( jak poznać kogoś w mojej sytuacji? Dla mnie to praktycznie nierealne już jest. Mam wrażenie, że nawet jakbym się przymusila do poznawania ludzi, to nic by to nie zmieniło.

PS nie jestem kobietą niepotrafiąca poradzić sobie w życiu, co się boi do drugiego człowieka odezwać, w życiu czasami idzie mi lepiej i gorzej, ale wydaje mi się, że z boku wyglądam na normalnie żyjąca osobe. Pracuję na swój poziom życia. Może przebojowa nie jestem, ale żaden też że mnie domator 100%, Netflix and chill i "nie wiem, co ze sobą zrobić. Wbrew pozorom jestem dość aktywna i chętna do działania. Tylko te relacje z mężczyznami to takie wielkie xD

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak to u was wygląda dziewczyny - w jakich sytuacjach bywacie podrywane? Zdarza wam się często, że zagada was chłopak na zakupach, w parku jak siedzicie, na spacerze w lesie czy w autobusie do pracy? Ponoć atrakcyjne kobiety non stop mają powodzenie.:p


@mirko_anonim: Ani razu coś takiego mi się nie zdarzyło. Wbrew temu, co się pisze na wykopie, przeciętne i brzydkie kobiety nie dostają atencji w taki sposób, bo i
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: to podrywanie na ulicy to rzadkość. Jeśli ktoś mnie kiedyś zagadywał, to zwykle to był znajomy znajomego podczas domówki. Tak na ulicy - może ze dwa razy w życiu mi się zdarzyło, że jak czytałam książkę w parku czy na przystanku czekając na autobus, to jakiś chłopak zagadał coś w stylu "cześć, co czytasz?" (chyba książka ułatwia zagadanie, bo jest o czym). Tak to raczej się nie zdarza, żeby
  • Odpowiedz
więc z moją aparycją też coś musi być nie tak.


@mirko_anonim:
BMI w normie?
Tak generalnie to możesz mieć po prostu odpychającą aparycję w sensie, że swoim ogólnym zachowaniem i mową ciała możesz nie zachęcać facetów do nawiązania z Tobą kontaktu i dodatkowo nie zdawać sobie sprawy, że faktycznie są Tobą zainteresowani, przerabiałem to.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
świadomy-lider-19: Nie zagaduje, bo nie chcę się nikomu narzucać, nie każdy jest natrętnym adoratorem / spermiarzem, (już bardziej naturalnie by było poprzez jakieś hobby), a co do zagadywania z drugiej strony, to np. moja szwagierka 40+ mocno średnia z wyglądu, jest dość często podrywana, ostatnio na wspólnym sylwestrze, ale to są takie typowe sławki czy mariusze - czyli nikt normalny

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
odpowiedzialny-uczeń-13: Długi elaborat oraz autodiagnoza, która sprowadza się do zrobienia z siebie ofiary i to akcentowanie, że jest się introwertykiem, jakby to miałoby mieć jakiekolwiek znaczenie. Jestem starsza od Ciebie, jestem większym introwertykiem niż Ty, a także mam dość poważne problemy zdrowotne przez które nie mogę korzystać z wielu możliwości, mając pewne ograniczenia. I wiedzą o tym tylko osoby, które są mi bliskie. Z wyglądu jestem przeciętna, moja pewność siebie szoruje
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ale ja nie emanuję "Kłapouchy vibe", nie jestem smutna, depresyjna ani nic w tym stylu. Poza tym jak sobie zwyczajnie idę ulicą albo siedzę w parku, to żadnego "vibe'u" nie widać, idzie se baba (albo siedzi) i tyle. Do reszty komentarza nie wiem, jak się odnieść, w sensie zgadzam się z Tobą, ale nic o tym nie pisałam, jedynie, że nikt nigdy nie zagadał na ulicy i że trudno
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nigdy nie podrywałem obcej laski na ulicy, poznałem moją przez internet, była jasna sytuacja bo się spotkaliśmy z portalu randkowego. Nawet jak mi się jakaś babka podobała to raczej nie wychodziłem nigdy z inicjatywą, bo nigdy nie czułem jakiegoś zainteresowania ze strony tych co mi się podobały.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim pytanie pierwsze: zdarzało mi się być zagadywaną w różnych codziennych sytuacjach (galeria handlowa, spacer, McD) plus oczywiście w pracy.
Pytanie drugie: jeśli szukasz poważnej relacji możesz zgłosić się do biura matrymonialnego. Znam dziewczynę (starszą od Ciebie), która poznała tak męża.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
zaradny-naturalista-29: @sberatel @Errad

tu OPka :)

BMI w normie, nawet możliwe, że jestem zbyt chuderlawa (jednak tak mi wygodniej i nie chciałabym tego zmieniać), ale mam 181 cm i duży, garbaty nos i jakąś taką... głupkowatą twarz xD Brutalnie mówiąc, czasami wydaje mi się, że wyglądam, jak wielka, koślawa baba jaga. Nie jest tak, że nie czuję się kobieco (choć czasem się to zdarza), ale myślę, że mogę tak wyglądać
  • Odpowiedz
Jeśli chodzi o podrywanie na ulicy, to bardzo duża rola odgrywa jednak Twoja energia i pewność siebie, jak idziesz pewnie, z podniesiona głowa, uśmiechasz się i nawiązujesz kontakt wzrokowy, to wiadomo, ze zachęcasz żeby ktoś do Ciebie podszedł.

A tak, jak nie wychodzisz to chyba najlepiej będzie poznac w internecie albo właśnie przez biuro matrymonialne, znam tez znajomych którzy poznali się przez fb (na grupce single na szlaku bo oboje lubią górskie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:
Wzrost może trochę facetów odstraszać, wysokie osoby mają "premię do autorytetu" i faceci rzadziej mogą spodziewać się z Twojej strony prób nawiązania relacji.
Co do "odpychającej aparycji" to nawet nie chodzi o wygląd, a o "nieprzystępny" sposób zachowania. Znam jedną ekspedientkę- wysoką swoją drogą- która z wyglądu raczej przypominała mi podstarzałą Panią, ale jak zobaczyłem jak się rusza, zachowuje i uśmiecha to automatycznie zaczęła mi się podobać.

w jaki sposób "przerabiałeś to"?
  • Odpowiedz