Aktywne Wpisy

Siemanko nocna. Kto też chory? Mózg mi zaraz wypłynieeeee

Melkovva_ +2
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Skopiuj link
Skopiuj link

Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Tldr: #niebieskiepaski w jakich sytuacjach zagadujecie dziewczyny, a #rozowepaski i w jakich sytuacjach i jak często jesteście podrywane?
I drugie #pytanie - jak poznać mężczyznę w dojrzałym wieku, ale tak, żeby nie musieć poznawać dużo ludzi (podręcznikowy introwertyk here), chodzi o #zwiazki
A teraz coś dla ambitnych czytelników:
Ostatnio miewam przemyślenia na temat swojego życia romantycznego ( a raczej jego totalnego braku). Nigdy nie miałam powodzenia i nigdy też do tego szczególnie nie dążyłam, jestem raczej unikowa. Mam już prawie 30 lat, nigdy nie byłam w związku, nawet się nie całowałam. Różne są tego przyczyny, nie o tym jednak post. Ogólnie żyje mi się dobrze, bez dram jest komfortowo. ( ͡° ͜ʖ ͡°) a zbyt szerokich znajomości unikam, bo ludzie są stresujący i bywają męczący. Czasami zastanawiam się nad swoim losem w kontekście związkowym i z czego to może wynikać. Dla mnie sprawa jest prosta, brzytwa ockhama: nikt się mną nie interesuje, bo jestem nieatrakcyjna i nieciekawa. Ale czasami zastanawiam, w jakim stopniu wpływa na to mój tryb życia: mam dwie przyjaciółki, z którymi się widuję raz na jakiś czas (średnio raz w miesiącu, z drugą częściej, zazwyczaj w domach, czasami kino, teatr itd), mam może że trzy koleżanki, z którymi spotykam się tak ok. 5-6 razy do roku w jakiejś restauracji. Na imprezy chodzę raz, czasami dwa razy do roku. Kluby, domówki, ogólnie imprezowy styl życia to kompletnie nie moja bajka, chyba że koszmar. Raczej wolę raz na jakiś czas wyjechac gdzieś za granicę, to pojadę w góry lub nad morze, dwa czy trzy razy do roku zobaczę coś w Polsce. Poza tym lubię robić różne rzeczy, praktycznie codziennie uprawiam jakis sport na świeżym powietrzu, zdarza mi się brać udział w wydarzeniach sportowych zorganizowanych (pewnie tak z 10/rok). Tylko wszystko to robię sama. Pracuję głównie zdalnie, ale czasami do biura pójść muszę. Dla mnie to komfortowe i normalne życie, ale raczej mało towarzyskie. Od pewnie ok 5 lat nikogo nowego nie poznałam (chodzi mi o głębszą znajomość), mam płytkie znajomości do poheheszkowania w pracy, których mi nie brak. Od jakichś 6 lat absolutnie żaden mężczyzna się mną nie zainteresował, a w całym życiu może zainteresowało się mną 3 czy 4 mężczyzn. To bardzo mało, wiem. Dla mojego zdrowia psychicznego to może i lepiej, bo przy mężczyźnie, który mi się podoba jestem wręcz sparaliżowana z lęku. Mimo to w życiu zachowuję się normalnie, normalnie rozmawiam z ludźmi, tylko do głębszej relacji potrzebuje dużo czasu, jestem praktycznie książkowym introwertykiem, jak znajdę swoje towarzystwo to w nim potrafię brylować, tylko całe życie ciężko mi to towarzystwo znaleźć.... Czasami zastanawiam się, co ze mną nie tak i czy na moją sytuację bardziej nie wpływa fakt, że raczej rzadko kogoś poznaję, niż "brzydki ryj". Z drugiej strony myślę sobie, że przecież ogólnie nie jest tak, że siedzę tylko w domu, wychodzę czasami, do kina, na rower, do parku itd., w pracy też spotykam mężczyzn, ale i tak od kilku lat nikt nigdy się mną nie zainteresował nawet powierzchownie, więc z moją aparycją też coś musi być nie tak. Ciekawi mnie to, czy gdybym otworzyła się na ludzi, to moja sytuacja mogłaby się naprawdę zauważalnie poprawić i mogłabym sobie znaleźć kogoś normalnego i wartościowego czy raczej niewiele by się zmieniło (hipotetycznie rozważam).
Jak to u was wygląda dziewczyny - w jakich sytuacjach bywacie podrywane? Zdarza wam się często, że zagada was chłopak na zakupach, w parku jak siedzicie, na spacerze w lesie czy w autobusie do pracy? Ponoć atrakcyjne kobiety non stop mają powodzenie.:p
I z innej beczki Czemu nie da się kogoś poznać, nie poznając ludzi? :( jak poznać kogoś w mojej sytuacji? Dla mnie to praktycznie nierealne już jest. Mam wrażenie, że nawet jakbym się przymusila do poznawania ludzi, to nic by to nie zmieniło.
PS nie jestem kobietą niepotrafiąca poradzić sobie w życiu, co się boi do drugiego człowieka odezwać, w życiu czasami idzie mi lepiej i gorzej, ale wydaje mi się, że z boku wyglądam na normalnie żyjąca osobe. Pracuję na swój poziom życia. Może przebojowa nie jestem, ale żaden też że mnie domator 100%, Netflix and chill i "nie wiem, co ze sobą zrobić. Wbrew pozorom jestem dość aktywna i chętna do działania. Tylko te relacje z mężczyznami to takie wielkie xD
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero
@mirko_anonim: w żadnych.
Dziękuję, zamykam temat. Zasilacz z czarnej listy.
@mirko_anonim: Ani razu coś takiego mi się nie zdarzyło. Wbrew temu, co się pisze na wykopie, przeciętne i brzydkie kobiety nie dostają atencji w taki sposób, bo i
@mirko_anonim:
BMI w normie?
Tak generalnie to możesz mieć po prostu odpychającą aparycję w sensie, że swoim ogólnym zachowaniem i mową ciała możesz nie zachęcać facetów do nawiązania z Tobą kontaktu i dodatkowo nie zdawać sobie sprawy, że faktycznie są Tobą zainteresowani, przerabiałem to.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
Pytanie drugie: jeśli szukasz poważnej relacji możesz zgłosić się do biura matrymonialnego. Znam dziewczynę (starszą od Ciebie), która poznała tak męża.
Może nie w tym tkwi problem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: temp_file3557300305020226166
Pobierztu OPka :)
BMI w normie, nawet możliwe, że jestem zbyt chuderlawa (jednak tak mi wygodniej i nie chciałabym tego zmieniać), ale mam 181 cm i duży, garbaty nos i jakąś taką... głupkowatą twarz xD Brutalnie mówiąc, czasami wydaje mi się, że wyglądam, jak wielka, koślawa baba jaga. Nie jest tak, że nie czuję się kobieco (choć czasem się to zdarza), ale myślę, że mogę tak wyglądać
Chyba, że po prostu na tej ławce siedzisz w pcimiu dolnym i nie ma kto zagadać ¯_(ツ)_/¯
A tak, jak nie wychodzisz to chyba najlepiej będzie poznac w internecie albo właśnie przez biuro matrymonialne, znam tez znajomych którzy poznali się przez fb (na grupce single na szlaku bo oboje lubią górskie
Wzrost może trochę facetów odstraszać, wysokie osoby mają "premię do autorytetu" i faceci rzadziej mogą spodziewać się z Twojej strony prób nawiązania relacji.
Co do "odpychającej aparycji" to nawet nie chodzi o wygląd, a o "nieprzystępny" sposób zachowania. Znam jedną ekspedientkę- wysoką swoją drogą- która z wyglądu raczej przypominała mi podstarzałą Panią, ale jak zobaczyłem jak się rusza, zachowuje i uśmiecha to automatycznie zaczęła mi się podobać.
Właśnie taką tezę stawa sama choochoo, więc ameryki nie odkryłeś