Wpis z mikrobloga

@niedorzecznybubr Jeśli bym mógł, to chciałbym sie pozbyć z miasta nie tyle rowerzystów, co dostawców jedzenia na tych elektrycznie wspomaganych pedelcach czy jak to się tam nazywa, to jest prawdziwy rak. Oni kompletnie ignorują wszelkie przepisy i są nieobliczalni, mijając ich samochodem należy spodziewać się dosłownie wszystkiego, łącznie z wjechaniem prosto pod koła. Z moich obserwacji wynika, że większość rowerzystów w centrum miasta jeździ raczej nieszkodliwie.
  • Odpowiedz
@G06DbT: Problemem jest sutryk który wali progi zwalniające na powstańców śląskich, ślężnej, wiśniowej i innych głównych wielopasmowych, wielojezdniowych drogach. Na to budżet jest, mimo że to absurdalne decyzje. Na remonty dróg i łatanie dziur już budżetu nie ma.
  • Odpowiedz
nie tyle rowerzystów, co dostawców jedzenia na tych elektrycznie wspomaganych pedelcach


@Bad_Sector: O tak. I jeszcze tych dziadowskich hulajnóg elektrycznych na wypożyczenie (do prywatnych nic nie mam).
  • Odpowiedz
@Mightyduda: Na głównych, wielopasmowych arteriach miejskich? To nie są osiedlowe drogi. To właśnie tutaj ma być wysoka przepustowość, aby sprawnie dostać się w potrzebne miejsce. Tu nie ma czego spowalniać, tu trzeba przyśpieszyć ruch. I tak już Wrocław ma niechlubną najniższą średnią prędkość przejazdu spośród wszystkich miast w Polsce. Literalnie nie ma gorzej zorganizowanego miasta.
  • Odpowiedz