Aktywne Wpisy

Mega_Smieszek +77
źródło: 1000015696
Pobierz
Turpizm 0
Jakiś perfumy na początku nie doceniliście, nie spodobały Wam się i musieliście przewachac xxx zapachów żeby przejrzeć na oczy i wrócić z pokorą?
#perfumy
#perfumy





#rodzina #psychologia
Jak to rozegrać?
Z niebieskim chcemy mieć trójkę dzieci - oczywiście po pierwszym się zobaczy, bo bywa różnie, ale żadne z nas nie chce mieć jedynaka.
Od kilku lat zbieramy pieniądze na wkład do mieszkania. Już mamy prawie 50%, oszczędzamy na wszystkim, wynajmujemy ciasną kawalerkę aby nie przepłacać i teraz nadszedł czas szukania nieruchomości - ja się uparłam, że na wynajmie dzieci nie chcę mieć, a przynajmniej do czasu podpisania umowy z firmą budującą, a na mieszkanie wolę większy kredyt i kupić odrazu spore, bo sporo znam przypadków gdzie decyzja na drugie dziecko była wstrzymywana przez przyciasne mieszkanie/dom i finalnie jak udało się go zmienić to pierwszy dzieciak już był starszy i rodzice nie chcieli się po raz kolejny przechodzić przez pieluchy, nocne płacze oraz brak czasu dla siebie.
Obydwoje pochodzimy z normalnych niebiednych, ale też niebogatych, tradycyjnych rodzin. Rodzice dają wsparcie finansowe ale… za coś. Trochę dostaliśmy z okazji ślubu i dobrze wiemy, że na spokojnie na 100k na mieszkanie (od każdych rodziców po około 50 może więcej) pewnie też możemy liczy.
Moi rodzice stosowali typowe dla starego pokolenia metody wychowawcze. Odbiło się to na mnie mocno i mam uraz. Bywało, że o wielu planach sobie gdybałam głośno (np. że zatrudnię się w X i szybko zrobię karierę), a jak przyszło do realizacji to mimo moich starań wychodziło różnie i rodzice potrafili mi to karcąco wytykać jeszcze kilka lat, mimo że naprawdę nie miałam na to wpływu, bo co mogłam zrobić to zrobiłam ale nie zawsze szło to w parze z np. wolą rekruterów (mimo tego "potknięcia" szybko znalazłam alternatywne, może nawet lepsze rozwiązania w dłuższej perspektywie czasu ale mimo to wciąż wytykali te nieaktualne niepowodzenia) . Takich sytuacji odnajdę w swojej głowie sporo - od przeżywania, że teraz znajdę znajomych (zawsze miałam problem z nawiązywaniem znajomości i np. zmiana szkół to była podniecająca nadzieja i szansa), przez rodzaj uczelni i kierunku, oszczędności, osiągi na różnych płaszczyznach.
W każdym razie oczywiście, że nasze całe oszczędzanie i teraz wybór większego mieszkania (70m2 - 3 pokoje + salon z aneksem) wynika z tego, że myślimy o rodzinie, jednak ja mam bardzo duży opór o tym mówić.
Poprosiłam męża aby na pytania o tak duży metraż odpowiadał prosto - sypialnia i dwa gabinety do pracy, a on mówi, że jak tak zacznie mówić i dalej dawać obraz mnie jako biurwy-karierowiczki to nie zobaczymy wsparcia pewnie ani od jego ani, od moich rodziców :/
Obawiam się, że mąż może mieć racje. Z drugiej strony bardzo się boję, że jak zacznę mówić o planach na potomstwo to w przypadku problemów z zajściem/utrzymaniem ciąży znowu będę zbierać przyciski od całego świata na temacie ważniejszym i wrażliwszym dla mnie niż wszystkie inne do tej pory. Bardzo nie chciałabym przez to przechodzić.
Dużo ludzi ma teraz problem z płodnością, nawet mam przypadki wśród znajomych, no a niestety nie dowiem się do czasu aż nie zdecydujemy się, że to już czas.
Mąż rozumie moje obawy, ale też zwraca uwagę na to, że dużo lepiej byłoby mieć kilka mniej lat kredytu na głowie.
Na ten moment już nie chcemy odciągać zakupu, gdzie szukanie pewnie zajmie kilka miesięcy, a za niecałe trzy lata skończę 30 :(
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Na pytania rodziców
Za długie. Poza tym jesteście p----------i xd. Pozdrawiam.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91