Wpis z mikrobloga

@blyskotliwy:

nie mam zdania, bo sam nie uznaję definicji małżeństwa jako takiej


problem z tą definicją jest taki, że osoby bezpłodne albo po prostu które nie chcą mieć potomstwa do niej nie pasują
  • Odpowiedz
@xzn_: ja w tej kwestii jestem za związkami partnerskimi, krul sam siebie zmarakrował mówiąc, że jak ktoś kogoś nie może odwiedzić w szpitalu to "ma pecha".

moim zdaniem instytucja związków partnerskich to przede wszystkim pożytek dla normalnie żyjących ludzi hetero- a dopiero przy okazji dla "homosiów"
  • Odpowiedz
@DominiqueLarrey:

że jeśli nie można mieć dzieci to już się nie jest małżeństwem


Korwin mówił, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny w celu posiadania dzieci. To nie znaczy, że potem ich ewentualny brak z niego wyklucza.
  • Odpowiedz
No i jeszcze tak na prawdę nie wiadomo ilu jest homoseksualistów, szacunki korwina są raczej nieprawdziwe. Niektórzy mówią, że jest ich 1%, inni 5%, a jeszcze inni, że powyżej 10%. Ciężko to zbadać bo wielu woli się nie przyznawać co jest oczywiste.
  • Odpowiedz
@xzn_:

No i jeszcze tak na prawdę nie wiadomo ilu jest homoseksualistów, szacunki korwina są raczej nieprawdziwe. Niektórzy mówią, że jest ich 1%, inni 5%, a jeszcze inni, że powyżej 10%. Ciężko to zbadać bo wielu woli się nie przyznawać co jest oczywiste.


Ja mogę powiedzieć, że 100% ludzi jest biseksualna, tylko większość przyznaje się tylko do jednej orientacji. I jak to obalić?
  • Odpowiedz
@madry_i_mieciutki: Nie rozumiesz. Człowiek, który wie, że jest bezpłodny przed zawarciem małżeństwa, nie może mieć celu spłodzenia dzieci. Nie jest to możliwe, bo nie może tego robić. Czyli według Krula nie może się ożenić. To samo jeśli para nie chce mieć dzieci. Skoro nie ma takie celu to trzeba im małżeństwa odmówić. Dla mnie jest to głupotom oczywistą.
  • Odpowiedz