Aktywne Wpisy

lubie-sernik +63
Jestem ostatnią noc w Tajlandii bo jutro lecę dalej. I mam kryzys.
Wróciłbym do Krakowa i żył sobie normalnym życiem a nie ciągle na walizkach. Dopiero dwa miesiące mnie nie ma więc wolałbym jednak jeszcze zostać w tej Azji.
Mam nadzieję, że mi przejdzie zaraz ten kryzys.
Do
Wróciłbym do Krakowa i żył sobie normalnym życiem a nie ciągle na walizkach. Dopiero dwa miesiące mnie nie ma więc wolałbym jednak jeszcze zostać w tej Azji.
Mam nadzieję, że mi przejdzie zaraz ten kryzys.
Do

Soothsayer +50
źródło: 1000005259
Pobierz




#programowanie #pracait #programista15k
Mam zagwozkę. W pracy w ostatnim czasie działo się bardzo paskudnie. Szefostwo pozwalniało ludzi, żeby ciąć koszta, ale jednocześnie zaczęto od reszty wymagać dowożenia jakiś niemiłosiernik ilości zmian. Nie udało się po ludzku dojść do porozumienia, więc rzuciłem papierami. Problem jest taki, że mam 3 miesiące wypowiedzenia, firma nie poszła mi na rękę, żeby skrócić ten czas + nadal próbują cisnąć mnie, żebym dużo dowoził.
Pytanie, czy macie jakieś pomysły, jak mogę "zastrajkować" i w efekcie dowozić mniej bez sięgania po kartę "l4"? Wolałbym móc potraktować ten czas, jako leniwe czekanie, a nie okres rozwalania sobie nerwów przed rozpoczęciem następnej pracy.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Jeśli masz z tym problem to tylko L4 które zwykle jest podejrzane w takich sytuacjach. Ewentualnie idź oddać krew 2x się złapiesz więc 4 dni z głowy
@mirko_anonim: Musisz dowozić mniej.
@mirko_anonim: a co ten strajk da? Zamiast zająć się realnymi praktycznymi rozwiązaniami jak wykorzystać daną sytuację (robić bare minimum, iść w OE) to zachowujesz się jak dziecko, które ma konflikt emocjonalny z pracodawcą