@mirko_anonim: To choroba psychiczna. I nie, nie mam na myśli przebierania się. Mam na myśli planowanie przebierania się w pracy. Jest to zaburzenie popędów i ma swój numer w katalogu chorób ICD.
Zniszczysz sobie życie. I bardzo dobrze bo prywatnie mnie brzydzi że walisz konia w pracy.
@mirko_anonim: To, co robisz w swoim czasie prywatnym to Twoja sprawa. O ile nie robisz wtedy czegoś na szkodę innym, to tak naprawdę mało kogo to interesuje (no poza osobami z jakąś manią kontroli cudzego życia, np. religijnymi freakami). O ile ludzie w pracy w końcu się przyzwyczają, o tyle jak masz też kontakt z klientem, to będzie to problem i jestem przekonana, że ostatecznie wylecisz z pracy właśnie przez
@mirko_anonim Mialem takiego fircyka w poprzedniej pracy. Chłop przez wiele lat był całkowicie normalny, miał żonę. Nawet się do wot zapisał, a w zeszłym roku coś mu odwaliło i zaczął się malować oraz ubierać damskie ciuchy.
Jak się skończyło? Baby go nie lubią bo ciągle się ich pytał jak robić makijaż zamiast pracować, a faceci się z niego śmieją za jego plecami codziennie i oceniają jego ubiór na zasadzie "co też
nazywajcie mnie nierobem i leniem j-----m, ale chociaż mam teraz w końcu spoko robotę to zrozumiałam, że nigdy nie będę pogodzona z konceptem oddawania czterdziestu godzin swojego życia tygodniowo, nie ważne jak fajna będzie praca i płacą, to jest dosłownie rezygnacja z połowy życia i p------e że jako ludzkość się na to zgodziliśmy, jak mi się nie uda za 5 lat rozkręcić czegoś swojego co będzie realnie sprawiało mi radość i satysfakcję
otóż kochani. nie idę do pracy. wczoraj się schlałam lekko bo czeka mnie albo operacja albo jakaś igła. chodzi o kolano, ale to nic. muszę mieć rezonans na cito - na NFZ brak terminów, ubezpieczenie prywatne dalej szukam, prywatna wizyta od 750 zł w górę. XD smutki kolosalne mnie od wczoraj ogarniają.
Zniszczysz sobie życie. I bardzo dobrze bo prywatnie mnie brzydzi że walisz konia w pracy.
Jak się skończyło? Baby go nie lubią bo ciągle się ich pytał jak robić makijaż zamiast pracować, a faceci się z niego śmieją za jego plecami codziennie i oceniają jego ubiór na zasadzie "co też