Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy jeśli nie mam pomocy rodziny to wybór uczelni, gdzie mój kierunek jest wyłącznie w trybie dziennym jest normalnym pomysłem? Czy może powinienem wyłącznie myśleć o takich, gdzie wybrany kierunek studiów jest dostępny też w trybie zaocznym?

#pytanie #studbaza



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: lepiej szukaj zaocznych. Bo w trybie dziennym ciężko będzie Ci pogodzić studia z pracą. Nawet, jeśli ułożysz sobie pracę tak, by pogodzić ją z harmonogramem zajęć, nagle z dnia na dzień uczelnia może coś zmienić i będziesz mieć problem. Bo student nie ma zbyt wiele do gadania.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: mojej żonie się udało. Kredyt studencki, akademik, potem pokój na dwie, potem ze mną od 4 roku.
A jak będzie brakowało to da się dorabiać w weekendy czy nawet zdalnie jakieś grosze.
Ale zaoczny nie jest dużo gorszy a kończysz studia często z paroletnim doświadczeniem.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ja o tym nie myślałem i straciłem rok, gdy musiałem przenosić się do innej uczelni na tryb zaoczny, bo mojego nie było, a siatka z tym drugim się nie zgadzała. Fakt, że roboty wiele nie było do nadrobienia, ale sam rok kalendarzowy był w plecy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja zrobiłem gap year by mieć hajs, odłożyłem większą sumę pieniędzy i dorabiałem sobie zależnie od potrzeb, mi to pozwoliło bardziej się skupić na tym co studiuje z mniejszym balastem pracy (praca głównie w wakacje) w trakcie roku akademickiego, co przełożyło się na jakieś sukcesy i stypendia naukowe, ale dużo moich znajomych nic nie dostała nic od rodziców i sobie świetnie radzili

to czy ma to sens zależy od
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Zależy po co idziesz na studia. Jeśli idziesz po:
1. Papierek - wybierasz zaoczne
2. Nauki - dzienne.
Nikt mnie nigdy nie przekona, że osoba pracująca 40 godzin w tygodniu nauczy się tyle samo co ktoś kto żyje studiami.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @thebigshort ja zrobiłem gap year i pracuję. Może uda mi się odłożyć 50 tysięcy i się zastanawiam nad wyborem uczelni, bo jedna z nich nie ma mojego kierunku w trybie zaocznym. Dojazd na uczelnię kompletnie odpada, bo moja uczelnia jest na drugim krańcu polski względem rodziny.

@niegwynebleid też myślę kredycie studenckim i stypendiach, ale można ich obu nie uzyskać. Praca w weekendy to może być za mało,
  • Odpowiedz