To wszystko zależy od genów. Jeden ciągle zagaduje, a drugi się wstydzi, bo ma kompleksy. Nie wiem, czy terapia coś tu da. Dostałbyś zadanie domowe, żeby zagadać do nieznajomej osoby i byś tego nie zrobił, bo się wstydzisz i terapeuta by ci powiedział, że nie chcesz z nim współpracować.
To problem nie z wiekiem, a z umiejętnościami społecznymi. To właśnie rozwiązuje albo podpowiada jak rozwiązać - terapia. Warto spróbować.
Terapia zajmuje się co najwyżej fobią społeczną, a nie słabymi social skillami. Tym się zajmuje trening umiejętności społecznych, którego w Polsce nikt nie chce prowadzić dla
Aktualnie nie zależy mi na byciu w związku, dlatego te znajomości które nawiązuję, są po prostu zwykłym koleżeństwem. Ale jestem pewny że gdybym jakoś bardzo poszukiwał partnerki, to obecnie w wieku bliżej 40tki jestem w stanie poznawać po 5 nowych kobiet miesięcznie.
@mirko_anonim: Tak mało? Powinieneś poznawać 30 kobiet miesięcznie, w końcu tyle dni ma przeciętny miesiąc.
Co za triggerujący bait 2/10 nawet nie napisałeś gdzie poznajesz te kobiety - szkoda
W tym wpisie chociaż dość długi ani na moment nie pada odpowiedź na pytanie - gdzie
Znajomych(znajome) się poznaje wszędzie tam gdzie bywasz poza pracą i poza domem. Nie wskażę konkretnie, bo każdy lubi co innego i bywa w innych miejscach, każdy ma inne hobby, zainteresowania, czy sposób spędzania czasu
@mirko_anonim: masz sporo racji, nawet w pracy zawsze ktoś się odezwie i pogada.
Ale zaraz Cię wyśmieje banda beznadziejnych przypadków z fobią społeczną, w ślad za nimi sugestię o terapii wyśmieje grupa przegrywów, którzy byli na jednej czy dwóch terapiach i nie zadziałało. Poziom polskiej psychologii to jedno, ale niektórym przegrywom serio się wydaje, że terapeuta odczaruje im baniak w jeden tydzień. U niektórych nie pomoże nawet żadna terapia, jeśli
@GalAnonimowy: Nie każdy ma fobię społeczną, jak się ma tylko słabe social skille, nie jest się dynamicznym ekstrawertykiem to terapia na to nie pomoże. Tym się zajmuje trening umiejętności społecznych, którego w Polsce nie chce nikt organizować dla dorosłych.
@Kamilo67: da się tego nauczyć, wiem to po sobie. Kurde, serio, do 25 rż. Nawet poprawnie mówić nie umiałem. Ale dzięki wystawieniu samego siebie na ludzi z pracy itd. Nauczyłem się norm społecznych. Nie poddawaj się.
@mirko_anonim: mi się udało poznać kilku znajomych po 30, a że jestem genetycznym odpadem i moja atrakcyjność jako mężczyzny jest zerowa to już inna sprawa i żadne terapie tego nie zmienią
A jak nie bywa się nigdzie poza pracą i domem? Mieszkam na wsi. Tu nie ma gdzie bywać. A nawet jeżeli to nie pójdę tam sam. To straszne creepy. Nie cierpię tych imprez strażackich, gdzie disco polo, Janusze i Grażyny pod wpływem i Oskarki spermiace do Julek. Dopiero pół roku temu znalazłem przez FB w mieście wojewódzkim grupki ludzi którzy spotykają się na różne aktywności. Jeżdżę tam co tydzień i co? I
@Saddog: super, w sumie to tak sobie to wyobrażam własnie w czasach SM, tylko dlaczego skupiłeś się od razu na kobietach zamiast wpierw zgrać sobie jakąś paczkę znajomych tylko na płaszczyźnie koleżeńskiej? Jak Cię laski oleją będziesz mieć jakąś bazę znajomych, od tego bym zaczęła. Ja bym się trochę przestraszyła gościa który tak przyłazi znikąd i zaczyna od podrywu, trochę jak te kursy tańca, niby działanie dobre ale efekt odwrotny.
No i tu można zakończyć gadanie, bo widać zwykłe pieprzenie.
Bo? Co jest nieprawdziwego w tym co napisałem: "Znajomych(znajome) się poznaje wszędzie tam gdzie bywasz poza pracą i poza domem." ? To oczywiste że w wieku 30-35 się poznaje ludzi wszędzie, ale właśnie wszędzie poza domem i poza pracą. Wiem z własnego doświadczenia. Teraz jestem w wieku 35-40 i jest tak samo, poznaję dużo nowych ludzi,
Skoro nie rozumiesz, to znaczy że jesteś albo bardzo mało pojetny, albo żyjesz w jakiejś bańce
Nie rozumiem jak można zwalać to na wiek, o to mi chodziło. Zobacz ile jest takich wpisów "jak poznać znajomych w wieku około 30" itp. To brzmi tak jakby ci ludzie uważali, że w młodszym wieku łatwiej poznawać ludzi, a w wieku 30 nagle jest to niemożliwe. A dokładnie w
Ile to ja się nasłuchałem w życiu ostrzeżeń nt. "bab" od innych facetów, znajomych, przypadkowych różnych gości, z którymi gadałem. Najpierw jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO ŚLUBIE, "ehehe młody życia nie znasz, dopiero po ślubie zobaczysz co to za ziółko".
Potem, jak to babom wali na dekiel PRZY BUDOWIE DOMU, "ehehe młody zobaczysz co znaczą baby jak zaczniecie dom budować".
Na końcu słuchałem jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO
Terapia zajmuje się co najwyżej fobią społeczną, a nie słabymi social skillami. Tym się zajmuje trening umiejętności społecznych, którego w Polsce nikt nie chce prowadzić dla
@mirko_anonim: Tak mało? Powinieneś poznawać 30 kobiet miesięcznie, w końcu tyle dni ma przeciętny miesiąc.
Co za triggerujący bait 2/10 nawet nie napisałeś gdzie poznajesz te kobiety - szkoda
Znajomych(znajome) się poznaje wszędzie tam gdzie bywasz poza pracą i poza domem.
Nie wskażę konkretnie, bo każdy lubi co innego i bywa w innych miejscach, każdy ma inne hobby, zainteresowania, czy sposób spędzania czasu
Ale zaraz Cię wyśmieje banda beznadziejnych przypadków z fobią społeczną, w ślad za nimi sugestię o terapii wyśmieje grupa przegrywów, którzy byli na jednej czy dwóch terapiach i nie zadziałało. Poziom polskiej psychologii to jedno, ale niektórym przegrywom serio się wydaje, że terapeuta odczaruje im baniak w jeden tydzień. U niektórych nie pomoże nawet żadna terapia, jeśli
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
Akurat geny mają znaczenie, jest dużo badań i opinii ludzi, że jak ma się już taki autyzm to w sumie terapia dorosłemu niewiele da.
Wystarczy mieć słabe skille społeczne ( nawet nie zadna fobie tylko po prostu nie jesteś dynamiczny) i pozamiatane.
Jakiś dojazd do miasta masz. Raz na tydzień choćby możesz pojechać. To lepsze niż zupełnie
Bo? Co jest nieprawdziwego w tym co napisałem: "Znajomych(znajome) się poznaje wszędzie tam gdzie bywasz poza pracą i poza domem." ?
To oczywiste że w wieku 30-35 się poznaje ludzi wszędzie, ale właśnie wszędzie poza domem i poza pracą. Wiem z własnego doświadczenia. Teraz jestem w wieku 35-40 i jest tak samo, poznaję dużo nowych ludzi,
Nie rozumiem jak można zwalać to na wiek, o to mi chodziło. Zobacz ile jest takich wpisów "jak poznać znajomych w wieku około 30" itp. To brzmi tak jakby ci ludzie uważali, że w młodszym wieku łatwiej poznawać ludzi, a w wieku 30 nagle jest to niemożliwe. A dokładnie w