Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mogę umrzeć starym przegrywem incelem ale ja osobiście nie wyobrażam sobie być z laską, która nie patrzy we mnie zakochanym wzrokiem. Tymczasem nie widzę tego kompletnie wśród par na ulicy, w swoim otoczeniu lub gdziekolwiek nie pójdę. U młodych par to widać i nawet zbytnio się z tym obnoszą. U takich par 25+ ale bliżej 30, gdzie już są po zaręczynach/ślubie/z dzieckiem nie widzę pary tylko dwoje ludzi w relacji obok siebie. Prędzej patrzą przed siebie niż na siebie a ich rozmowa brzmi jak polecenia czy komendy. Najgorzej jak mają dziecko to wtedy ich rozmowa to lista komend i licytowania się kto ma co zrobić. Nawet bez dziecka prędzej sprawdzają co w telefonie niż rozmawiają ze sobą czy patrzą na siebie. Patrzę na ich partnerki i widzę niezadbane kobiety, w jakiś wypranych dresach, bithc face, nadwaga. Ktoś powie że miłość przecież tak wygląda! Serio xD? Bo to wygląda jak umowa cywilnoprawna do opieki nad dzieckiem i wsparcia finansowego. Stabilizacja w związku i przypisywanie zauroczenia tylko nastolatkom brzmi jak niezłe usprawiedliwienie. Ja widzę dwoje obcych ludzi, których wiąże przeszłość (poznali się kiedyś i wtedy było fajnie) i przyszłość (porobili dzieci, budują już dom, mają kredyt) ale nie ma tu nic z miłości. Być może w pewnym wieku byli dla siebie ostatnimi partnerami bez szans na kogoś lepszego w przyszłości i wzięli ślub. Być może byli dla siebie przypadkowymi partnerami ale forma zalana no i tak wyszło. Nie piszę tego jak blackpillowiec ale jako osoba, która chciałaby jak najlepiej dla ludzi.

#milosc #blackpill #zwiazki #slub #relacje #przegryw #stulejacontent #przemyslenia #milosc #malzenstwo #psychologia #tinder



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mogę umrzeć starym przegrywem incelem ale ja ...

źródło: 0bd538bb198161580146cdc4ed72be28

Pobierz
  • 10
via mirko.proBOT
  • 40
Anonim (nie OP): Mylisz miłość ze szczenięcym zakochaniem. Jak jesteś z kimś +10 lat, widujecie się non stop, widzieliście się w najgorszych możliwych fizycznych stanach, to po co macie non stop sobie spijać z dziubków i gapić się w siebie jak w malowane wrota? Jeśli związek jest udany to w pewnym momencie orientujesz się, że jednak fajnie jest mieć przy sobie tę 40-letnią siwiejącą Gochę/40-letniego Józia z nadwagą, z którymi znacie
@mirko_anonim rozwiązanie tego problemu jest dość proste. Zmieniasz partnerki po okresie zauroczenia, czyli jakoś co roku masz nowa łaskę i wtedy każda będzie patrzeć na ciebie maślanymi oczkami, choć trudno mi sobie to wyobrazić, żeby 50 latka tak miała na ciebie patrzeć. Znam takich ludzi co to jak tylko kończy się zauroczenie to zaczynają nowy "związek", można się od tego uzależnić jak najbardziej.
@mirko_anonim (NIE OP) teraz próbujesz tłumaczyć, że każdy związek tak wygląda po latach co jest całkowitą nieprawdą. Właśnie takie #!$%@? związki, które opisał OP to plaga, dlatego że większość facetów się nie szanuje i zgadza na taką "relacje". Można jak najbardziej znaleźć taką kobietę, która będzie wpatrzona w męża, nie będzie się obrażać o byle #!$%@?ę ani nie będzie zwyczajną suką
@mirko_anonim: życie to nie komedia romantyczna , jest często szare, pełne cierni i bólu.
Warto jest mieć kogoś blisko by nie utonąć w tym oceanie wszechobecnej hipokryzji, by nadać temu życiu jakiś większy sens - by nie żyć tylko dla siebie ale dla innych...