Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: bardzo możliwe, nie poddawaj się i spróbuj zagranicznych - swoje myśli opisz i przełóż przez translator i umów wizytę tak żeby przesłać materiał tekstowo do tego lekarza, czasami jest w tych systemach coś jak czat. Zobaczysz różnice w jakości czy jest jakaś - a jak się dowiesz to pisz i wołaj , bo ja też się z chęcią dowiem.
Moje przygody z wyleczeniem w pl to była strata pieniędzy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: mi leki pomogly na ok 3 miesiace, teraz mam zjazd, nie wiem co mam robic dalej. ale przyznam ze najpierw trafilem do terapeuty ktory nic mi nie pomog, tylko takie standardowe pytania "a jak sie pan z tym czuje" xD

dopiero jak poszedlem do psychiatry to mialem wrazenie ze gosc ogarnia sprawe
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Wcale niekoniecznie najlepiej przekazuje się myśli w ojczystym języku. Jak już obcy znasz wystarczająco dobrze to często masz efekt taki, że gadasz w nim bez zbędnych komplikacji i o wiele klarowniej przekazujesz co masz na myśli. To się jakoś nazywa w kręgach akademickich ładnie, ale oczywiście nie pamiętam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Po angielsku The School of Life jest bardzo spoko, a poza tym
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): I psychoterapeutka nr 2 (lat 26) ma akurat rację: to właśnie odpowiedzialne zachowanie; ja też na początku trafiłem na typa który się nie specjalizował w CBT i powiedział, że mógłby spróbować swoich sposobów, ale szczerze to CBT o wiele bardziej pasuje do tych konkretnych problemów jakie mam, więc woli mnie posłać do kogoś kto się w tym specjalizuje.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jestes mezczyzna to rozmawiaj z psychologami mezczyznami to po pierwsze, a po drugie idz do lokalnego psychiatry i popros o pregabaline i bupropion, postawi cie na nogi.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Ehh, co za brak profesjonalizmu ze strony "specjalistów". Ja raz potrzebowałem specjalisty online to udało mi się za trafić pierwszym razem (tzn. mogło być lepiej, ale najgorzej nie było).

Ile masz lat?

Na Twoim miejscu tu:
1. Przede wszystkim unikałbym ludzi młodych, czyli bez doświadczenia
  • Odpowiedz