@MrPawlo112: nie ma nic bardziej w-----------o niż taki Janusz, który próbuje się dowartościować, bo jego robota to ostatnie co mu w życiu zostało,a jedyne czego się dorobił to wiecznie zrzędliwa gruba Grażyna i śmianie sie z kabaretów w których chłop się za babę przebrał.
@MrPawlo112: mnie tak ojciec traktował jak byłem młody. Pytał się mnie np. czy coś potrafię i jak nie potrafiłem to się śmiał i sam to robił, aby mi pokazać, że on umie. Oczywiście nigdy nawet nie dał mi potrzymać śrubokrętu, aby coś przykręcić i pokazać.
@MrPawlo112: mój ojciec elektryk kiedyś tak się puszył: "no bo widzisz halinka, przyszedł do nas na zakład taki młody, świeżo po studiach. InŻyNiEr! I ja go w wolnej chwili spytałem, młody, co to jest (i tu pada nazwa urządzenia które od 30 lat nigdzie nie jest używane, w dodatku nazwa zniemczona tak jak waserwaga zamiast poziomica), i rozumiesz halinka że nie wiedział?! Czego oni ich teraz uczą na tych uniwersytetach
@MrPawlo112: Z drugiej strony ja się takiemu Januszowi pracownikowi nie dziwię bo Janusz biznesu, który zatrudnia młodemu powinien zapłacić pracownikowi za przeszkolenie młodego, albo przynajmniej zwolnić z innych obowiązków na czas szkolenia. Wiedza kosztuje, a jak oczekują od Ciebie, że normalnie wykonasz wszystkie obowiązki i nie płacą nic ekstra to nie dziwię się, że Janusz nie rwie się do udzielania darmowego szkolenia, a później z-----------a ze swoją robotą, żeby nadrobić.
@MrPawlo112: mi kiedyś przydzielili na tydzień takiego ładnego boja praktykanta, wszystko mu tak szczegółowo wyjaśniłem (plus porobiłem mu notatki żeby nie zapomniał) ze w następnym tygodniu robił bardziej jakościowe rzeczy niż kilku januszy boldupnikow :3
Kiedyś na basenie szatniarz się pruł, że źle wieszam kurtkę na wieszaku. Niby nie to samo, ale podobne
@SzalonyOgorek: bo to kwestia człowieka, a nie zawodu. W fabryce smrodu lub na budowie spotkasz godnych zaufania ludzi, jak i przygłupów na stanowiskach, którzy niekoniecznie umiejętnościami wylądowali tam gdzie wylądowali i robią karierę xD
@MrPawlo112: przez lata mojego doświadczenia zawodowego wyrobiłem w sobie brak poczucia winy za problemy które powoduję bo mnie nie przeszkolono. Miałem dziesiątki takich sytuacji jak wyżej i w większości odprowadzałem do masakry, nigdy mnie nie zwolniono a janusze się uczyli że trzeba mi jednak coś wytłumaczyć
Straccie kiedys 1-2 dni na wyszkolenie nowego kolesia od zera pokazujac mu dokladnie wszystko gdy Wasza wlasna robota stala a pozniej na 3 dzien sie dowiedzcie ze gosc zrezygnowal bo za ciezko/za trudno/za daleko do roboty to Wam sie odechce szkolic jakiegokolwiek kolejnego kolesia i bedziecie to robili z przymusu i po lebkach. Taka prawda.
@Eremites: Jeszcze dopowiem, że jesteśmy ofiarami tego, że kiedyś coś było fajnym pomysłem i działało - ale to było w XIX wieku! dziś mamy XXI i zupełnie inne potrzeby na rynku, zupełnie inną sytuację społeczną i zupełnie inne możliwości.
@cel edukacji jest taki żebyś się intelektualnie trochę rozwinął a nie był taka życiową amebą jak te wszystkie dziady 60+.
No to widać jak oni się rozwinęli, te stare dziady,
Już Znachor z 1981 pokazywał, że lekarze to konowały łase na kasę. Wilczur był w tym jednym procencie lekarzy z powołania i empatią.
Jednak jest jedna rozmowa, kiedy pracownik młynu mówi do Wilczura, że jak Wasylko połamał nogi spadając z drabiny to Prokop nie szczędził pieniędzy na lekarza z miasteczka. "Doktór pieniądze wziął, ale nóg nie uleczył"
"no bo widzisz halinka, przyszedł do nas na zakład taki młody, świeżo po studiach. InŻyNiEr! I ja go w wolnej chwili spytałem, młody, co to jest (i tu pada nazwa urządzenia które od 30 lat nigdzie nie jest używane, w dodatku nazwa zniemczona tak jak waserwaga zamiast poziomica), i rozumiesz halinka że nie wiedział?! Czego oni ich teraz uczą na tych uniwersytetach
Wiedza kosztuje, a jak oczekują od Ciebie, że normalnie wykonasz wszystkie obowiązki i nie płacą nic ekstra to nie dziwię się, że Janusz nie rwie się do udzielania darmowego szkolenia, a później z-----------a ze swoją robotą, żeby nadrobić.
@SzalonyOgorek: bo to kwestia człowieka, a nie zawodu. W fabryce smrodu lub na budowie spotkasz godnych zaufania ludzi, jak i przygłupów na stanowiskach, którzy niekoniecznie umiejętnościami wylądowali tam gdzie wylądowali i robią karierę xD
Straccie kiedys 1-2 dni na wyszkolenie nowego kolesia od zera pokazujac mu dokladnie wszystko gdy Wasza wlasna robota stala a pozniej na 3 dzien sie dowiedzcie ze gosc zrezygnowal bo za ciezko/za trudno/za daleko do roboty to Wam sie odechce szkolic jakiegokolwiek kolejnego kolesia i bedziecie to robili z przymusu i po lebkach. Taka prawda.
No to widać jak oni się rozwinęli, te stare dziady,