Wpis z mikrobloga

@mala_rybka: Cóż, nie traktuję tego jako coś ważnego w moim życiu, po prostu uważam się za narcyza, ponieważ mam zajebiście wysokie ego i dbam przede wszystkim o własny interes. Nie mam znajomych, którzy są bezużyteczni, trzymam się tylko z takimi, którzy coś mi dają, a jak jest znajomy, który przestał mi być potrzebny, to ucinam znajomość.

Nie zdiagnozowano u mnie niczego, bo uważam psychologię za szarlataństwo w dużej mierze. Używam
  • Odpowiedz
@TypicznyMaciek:
To trochę kwestia indywidualna. Ja się po wysiłku po prostu dobrze czułem, bez znaczenia czy był on siłowy czy jakieś bieganie/rower. I tyle.
Przyznam jednak że nie byłem fanatykiem siłki i kompletnie mnie to nie jarało, ćwiczyłem regularnie i sporo (dopóki mi zdrowie pozwalało) ale było to mocno nużące i zwyczajnie nudne. Ale jak napisałem wyżej - to kwestia indywidualna, każdy ma inne upodobania i preferencje. Na pewno warto
  • Odpowiedz
Czy warto zapisać się na #silownia jako przegryw skoro i tak nie da mi to mordy ani wzrostu?


Ponieważ oczekujesz takiej odpowiedzi to masz: nie, nie warto. Lepiej pierdzieć w krzesło, garbić się do monitora i walić konia.
  • Odpowiedz
@TypicznyMaciek: może jakoś w życiu dużo nie dźwigałam, ale rzeczywiście skok energii po treningu jest duży, kiedy nie ćwiczę mam dużo mniej energii mimo, że ćwicząc sie męczę, nie wiem jak to działa, ale działa, może ktoś ma większą wiedzę, to z chęcią sama się dowiem.
  • Odpowiedz
@TypicznyMaciek: Ale próbowałeś biegania? Bo ja mam przeciwną opinię. Lecę na treningu siłowym i to, że raz na 3 minuty podniosę rękę 6 razy to jest gówna a nie wysiłek. Lepiej pobiegać, jesteś bardziej zmęczony, dotleniony i zdrowszy.
  • Odpowiedz