Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Ja też wracam do rodzinnego miasta góra trzy-cztery razy w roku. Jednak szczerze, to jestem typem miejskim i po kilkudniowym pobycie z chęcią wracam do domu.
Jak dla mnie jest tu zbyt leniwie, za powoli. Poza tym ludzie żyją życiem sąsiadów albo jakimiś sprawami typy "Marczewskim się już czwarte dziecko urodziło", "Jolka, to się rozwodzi podobno. Innego znalazła". Jak mawiał mój kumpel "jak pierdnę u siebie w domu, to
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Bo takie rzeczy pozwalają ci odczuć bardzo dokładnie w jakim momęcie życia jesteś, normalnie nie jesteś w stanie tego tak obrazowo odczuć. Jak zaczniesz się zastanawiać jeszcze głębiej to dojdziesz do momentu gdzie zdasz sobie sprawę że zaraz umrzesz bo twoje życie jest już w etapie "z górki", nie ma już tej ekscytacji co będzie na szczycie i ekscytacji z samej wędrówki , teraz czeka cię tylko zjazd
  • Odpowiedz