Wpis z mikrobloga

#gielda
Kontynuujac ten wpis

Najpierw moze powiem, bo moze nie jest to jasne, ze to nie jest proba wskazania krotkoterminowego kierunku dla rynkow. Ze jest to tylko przypomnienie, ze to nie jest dobry moment na zakupy long term

Wracajac do watku, to jak ktos zadal sobie trud to wie, ze model DCF Pana Stahela opiera sie na, z grubsza, dwoch zalozeniach
Pierwsze to, ze tempo wzrostu amerykanskiego rynku akcji, tempo wzrostu jego dochodow i przychodow, bedzie podobne jak srednia z lat 2015-2019. Obiektywnie byl to bardzo dobry okres dla amerykanskiego rynku akcji i ciezko tutaj zarzucac wybor slabego okresu
Drugie to discount rate opartej na risk free rate wzietej tutaj jako 10y treasury yield.

Model pokazuje, ze rynek jest mocno za drogi.

Mlody inwestor spekulant, byczek Fernando nazwijmy go, jest zapakowany w akcje, albo chce sie zapakowac w akcje. Uwaza, ze to dobry moment na kupno akcji jak kazdy inny, a moze nawet lepszy niz kazdy inny. Ze zaraz Powell miekko wyladuje i bedzie pompa jakiej swiat nie widzial
Fernando nie wie co to DCF i wyceny, ze aktywa konkuruja ze soba o kapital i ze nie tylko akcje sa w uniwersum inwestycyjnym. A nawet w samym uniwesum akcji sa rozne akcje, sa takie mocno drogie i sa tez super tanie. Sa high growth ale niedochodowe i sa generatory gotowki, ktore maja zla prase.
Zalozmy jednak, ze Fernando nie skresla tego modelu zupelnie ot tak, bo stonk only go up i japa tam szorciarzu, tylko chce go obalic. Chce pokazac, ze zalozenia sa zle, model jest zly, ze zwyczajnie model jej niepoprawny
Byczek ma dwie opcje do wyboru by model pokazal, ze akcje nie sa mocno za drogie

Pierwszy to zalozenie, ze rynek akcji czeka duzo (i mam na mysli naprawde duzo) lepsze pare kolejnych lat niz lata 2015-2019. Moze tak oczywiscie byc, ale jakie sa na to szanse? I czy naprawde tak myslisz Fernando?
Drugi to, ze zalozona discount rate jest z dupy i bez sensu. Ok, moze teraz risk free rate, 10y yield jest 3.5% ale przeciez to anomalie, przeciez miedzy 2011 a covidem 10y yield byla miedzy 1.75% a 3%, a srednia na oko cos kolo 2.2%, czyli sporo nizej niz te 3.5% dzis. I zalozenie jest bez sensu bo 10y yield spadnie.
Oczywiscie, ze moze tak byc Fernando. Jest to nawet bardzo mozliwe. Sam uwazam podobnie. Po epizodzie wysokiej inflacji wrocimy do swiata low growth i rentownosci spadna znowu na glebe.

Tylko Fernando skoro uwazasz, ze 10y yield jest za wysoka i na pewno spadnie, to dlaczego jestes lub na sile sie chcesz zapakowac w akcje, a nie wlasnie w te 10y bondy?
Skoro dla usprawiedliwienia obecnych wycej 10y yield musi spasc, co przecierz nie gwarantuje zadnych mocnych wzrostow na akcjach, po prostu usprawiedliwia obecne poziomy, to czemu nie kupic 10y bondow? Jak rentownosc ma spasc z 3.5% na 2% to 10 letnie obligacje rozbija bank

Disclaimer: Absolutnie nie polecam kupowania obligacji! W przypadku nawrotu inflacji zmiecie Cie byczku z planszy. Podobnie zreszta jak przy posiadaniu akcji i nawrocie inflacji
  • 17
@151346136 Wiesz co? Doczytałem może do połowy i cały czas miałem przeświadczenie, że dzieli się że mną przemyśleniami 13-latek, który próbuje do gry w ruletkę dorobić idealogię. Sorry, jeśli Cię urażę, ale nie musisz za każdym razem dzielić się przemyśleniami, jeśli coś Ci przyjdzie do głowy. Tak będzie dla nas wszystkich lepiej :) pozdrowienia!
@151346136: Nie jest to idealny moment na zakupy long term oczywiście, ale historycznie znajdujemy się w miejscu gdzie następują największe wzrosty. Retail co prawda wszedł na maksa ale duzi gracze też dołączyli do ostatnich wzrostów. Na razie nie ma żadnego zapalnika do spadków, jest duża szansa, że się on wkrótce pojawi ale nie spodziewałbym się żadnego nowego dna w przeciągu najbliższego roku.