Wpis z mikrobloga

@Vegasik69: wiele stanowisk w urzędach to po prostu stypendia życiowe dla starych bab które nic nie potrafią. Produktywność takiej pracy żadna, równie dobrze można je wysłać na emeryturę i zlikwidować biurokrację którą obsługują. Miliardy wniosków petycji zapytań i zażaleń
  • Odpowiedz
@tyrytyty: P--------z, dawno w urzędzie nie byłeś. Wchodzisz, bierzesz numerek, składasz kwity i albo masz temat od ręki ogarnięty, albo czekasz aż PWPW zrobi dokument. Albo coś p-------ś, ale wtedy Grażyna mówi ci co, i szybko temat poprawiasz. Urzędy są od wielu lat zorientowane na wynik. Im więcej ogarniętych tematów tym więcej hajsu z premii. Prosty deal.
  • Odpowiedz
Urzędy są od wielu lat zorientowane na wynik. Im więcej ogarniętych tematów tym więcej hajsu z premii. Prosty deal.


@kurio: tak, dlatego odsyłają cię z jednego urzędu do drugiego żeby sobie odhaczyć jako sprawa załatwiona.
  • Odpowiedz
@kurio: dla produktywności (lub raczej jej braku) pracy urzędnika nie ma znaczenia, czy sprawę załatwi w 15 minut czy godzinę. To tak jakbyśmy kopali dziury w ziemi dla samego kopania i podniecali się, że w 2002 kopaliśmy metr dziennie a dziś kopiemy 10m dziennie. Pożytku w tym brak
  • Odpowiedz
@Merytoryk: wiem, ale w sytuacji o której mówię to nie miało wpływu. Urzędnicy w urzędzie miasta w jednym mieście musieliby wypełniać i wysyłać dodatkowe dokumenty, więc po prostu odesłali mnie do urzędu miasta w innym mieście 100km dalej. Wytłumaczyła mi to urzędniczka w tym drugim urzędzie, także nie wyjeżdżaj mi tu z właściwością organu.
  • Odpowiedz