Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/31376/Flying_Witch

Flying Witch

Zgodnie z panującymi w świecie prawidłami, wiedźmy w wieku 15 lat muszą opuścić rodzinny dom i kontynuować nauki na własną rękę. Taki właśnie los spotkał Makoto, która wzięła swojego kota pod pachę i ruszyła przeprowadzić się do kuzynostwa żyjącego gdzieś na japońskim odludziu. Dzięki swojemu pogodnemu usposobieniu zaaklimatyzuje się tam niezwykle szybko i poznaje mnóstwo życzliwych ludzi.

O ile parę osób jest początkowo zdziwionych profesją Makoto i tym, że wiedźmy w ogóle istnieją, to większość szybko przechodzi nad tym do porządku dziennego. Zupełnie jakby im powiedziała, że jest leworęczna. Albo nie lubi brokułów. "Jesteś wiedźmą? O to fajnie, a możesz skoczyć do sklepu po bułki?" Może to wszystko wynika z faktu, że magia, którą władają wiedźmy w tym świecie, jest delikatnie mówiąc... rozczarowująca. Mamy rytuały, magiczne składniki i długotrwałe przygotowania, a efekt końcowy zazwyczaj można pomylić z eksperymentem pokazanym przez nauczyciela na lekcji fizyki w szóstej klasie.

Nie jest to b--ń Boże żaden pstryk w stronę tego tytułu, a raczej tylko wskazówka co do klimatu jakim uraczy nas ten seans. Sielanka, błogość, relaks oraz odpoczynek. To słowa, które cisną się na usta podczas seansu. Tak Proszę Państwa, to jest iyashikei () Jest to prima sort przedstawiciel gatunku - wszystko tutaj jest odpowiednio wyważone i zaserwowane w idealnych proporcjach. Chciałby się nawet człowiek dla zasady do czegoś p-----------ć, ale nie da rady. Po prostu ogląda się i złe emocje same znikają. Od tytułu wręcz bije rodzinna atmosfera szczęścia.

Moją absolutną faworytką w Flying Witch jest dziewięcioletnia Chinatsu, kuzynka Makoto. Jest to świetnie stworzona postać dziecka, które wcale nie jest w---------e, ale jednak nie zachowuje się nienaturalnie jak dorosły. Już od pierwszych scen zdobyła moje serduszko. Gdy starszy brat próbuje ją wkręcić, ta widzi, że jest robiona w balona i zamiast zrobić "uuuu oszukujesz" nie daje po sobie poznać, wykręcając mu oraz Makoto jeszcze lepszego psikusa, a ja rykłem śmiechem. A w ogóle najwspanialsze są sceny gdy próbuje swoim bystrym 9-letnim rozumkiem ogarnąć zmiany w jej życiu jakie nastąpiły w wyniku pojawienia się mocy nadprzyrodzonych. Skonsternowana Chinatsu to klasa sama w sobie.

Zdecydowanie polecam, absolutna topka iyashikeiów. Postarali się, j----i.
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@guest: slice of life to segment stanowiący o tym że takie czy inne czynności to dla bohaterów chleb powszedni (czyli choćby strzelanie do ludzi jeśli konwencja to zawiera), a w iyashikei ma być pogodnie i bez większych porywów serca błoga normalność
  • Odpowiedz
Zgodnie z panującymi w świecie prawidłami, wiedźmy w wieku 15 lat muszą opuścić rodzinny dom i kontynuować nauki na własną rękę. Taki właśnie los spotkał Makoto, która wzięła swojego kota pod pachę i ruszyła przeprowadzić się do kuzynostwa żyjącego gdzieś na japońskim odludziu. Dzięki swojemu pogodnemu usposobieniu zaaklimatyzuje się tam niezwykle szybko i poznaje mnóstwo życzliwych ludzi.

O ile parę osób jest początkowo zdziwionych profesją Makoto i tym, że wiedźmy w ogóle
guest - > Zgodnie z panującymi w świecie prawidłami, wiedźmy w wieku 15 lat muszą opu...

źródło: comment_16599120705hYBC29dZLLa8XS3Dlzz6T.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@guest: Zupełnie niepodobne, Kiki dosłownie w------i z domu, żeby rodziła sobie jak może bo jak nie to nie będzie miała co żreć, a Makoto wyjechała skończyć szkołę odpoczywając na łonie pięknej przyrody i bawiąc się z przyjaciółmi.
  • Odpowiedz
mushishi to też jest iyashikei

@tobaccotobacco: To, że Mushishi jest tak otagowane na MALu, nie znaczy zaraz, że to prawda.

slice of life to segment stanowiący o tym że takie czy inne czynności to dla bohaterów chleb powszedni

Slice of life w wypadku anime nie znaczy absolutnie nic, bo każdy jeden setting i znajdujący się w nim bohater może być przypisany pod coś takiego.

@guest: poczekaj aż siwy
  • Odpowiedz
@vries: absolutnie nie zgadzam się ani w pierwszym, ani w drugim punkcie
jeżeli za iyashikei brać dosłownie anime o funkcji leczniczej to mushishi osobiście niszę wypełnia znakomicie, wszak rozmaite tam przypadłości i cierpienia humanizuje się wręcz skrajnie - to dla strapionego serca czysty balsam
co do rzekomego slice of life obecnego wszędzie, no nie jest to zwyczajnie prawda, w fabułach przygodowych i rozmaitych obrazach drogi slice of life bytności mieć
  • Odpowiedz
@tobaccotobacco: ok, niech ci będzie z tym iyashikeiem.

Odnośnie SoL to te Mushishi może być przykładem: ma tagi SoL i Advanture na MALu. Twoja teoria idzie do piachu. Kiedyś na tagu był Megalobox, widzę poczyścili. Spójrzmy jeszcze...
Nadal mamy Ranmę ½ - SoL jak cholera. Shadows House? No nie wiem. Joshiraku - LOL, nawet w anime sobie żartują, że to Cute Girls anime. Gunparade March - wiedziałem, że się jakieś
  • Odpowiedz