Rejestratorkia kpiła z Pacjenta? "Tak nie powinno się traktować ludzi"

- Bardzo zaniepokoiłem się, kiedy zobaczyłem cztery nieodebrane połączenia z przychodni. (...) Zapytałem grzecznie w rejestracji o powód telefonu i wtedy pani rejestratorka na mnie naskoczyła. Zaczęła krzyczeć, że powinienem wiedzieć, po co do mnie dzwonili. Kpiła, że co ze mnie za pacjent...

- #
- #
- #
- #
- #
- 102
- Odpowiedz






Komentarze (102)
najlepsze
@GrzegorzPorada: Zachodzi też zjawisko deprawowania ludzi z powołaniem przez patologiczną większość. Tak jest na przykład u prawniczyn - zdarzają się ludzie z powołania, autentycznie wierzący w sprawiedliwość czy normy społeczne, chcący pomagać albo zaprowadzać ład. To spatologizowane bydło prawnicze, którego jest większość, zaraz konszachtami, relatywizacjami, załatwiactwem zniechęci i zdeprawuje młodych. A na koniec jeszcze będą pouczać, kanalie,
@Papilon: Na prawdę nie chcę być wredny, ale jesteś naiwny albo jesteś gdzieś na bocznym torze, gdzie nie ma kasy, jakieś sądy rodzinne czy coś.
Mnie najbardziej śmieszy jak cwaniaczki pouczają jak masz rozumieć przepisy, które krętacze wielokrotnie relatywizowali. Ale naiwne społeczeństwo to ma rygorystycznie się podporządkować i potem być rozliczane. du*a lex sed lex.
Prawnikowi przedstawiono zarzuty udziału w grupie przestępczej
@Lama1: Czyli zamiast odpowiedzieć patusowi po imieniu, to wyzywają później Bogu ducha winnych pacjentów, bo wiedzą, że ci im nie odpowiedzą? C--j im w dupę i na imię. Wiedzieli do jakiej roboty idą. Nie pasuje, to
- po co pani dzwoni?
- domysl sie!
@Cozwykopem: No no, bidny ratownik to jeszcze dokłada do interesu xD
Kilka miesięcy temu pojawiłem w się w jednym ze szpitali na planowaną operację. Przy rejestracji stwora już dyszy, jakby za karę tam siedziała. Nadchodzi moja kolej, podaję jej dowód, ta bierze i pyta o skierowanie. To chcę jej podać kod, a ta:
- Ale papierowe ma być.
- Przecież elektroniczne też...
- Powiedziałam papierowe!
No to szukam, ta znów wzdycha i po chwili:
Szpital w centrum default city "my e-skierowań nie obsługujemy".
Jakbym był w stanie funkcjonować to by mnie krew tam zalała, ale na tramadolu i miksie innych leków po prostu pojechalem uberem na prywatną wizytę
już nawet większość lekarzy sie ucywilizowała, bo na boku robia prywatnie i muszą sie nauczyć troche grzeczności
tu nie trzeba niemca czy ruska, sami się zagryziemy
może jednak zadzwonienie do pacjenta to część jej pracy. Skoro zwalili na nią ten problem to jakie konsekwencje poniosłaby twoim zdaniem jakby nie znalazła się kartka. W którym momencie zabrzmiało ci to jak zwalanie problemu a nie po prostu zadanie by zadzwonić do pacjenta?