Wpis z mikrobloga

A propos tej afery: https://www.wykop.pl/link/6767465/uwaga-na-fachowca-pawel-lorkowski-buli-dom-chodziez-zapraszam-go-galerii/

Jak dobrze rozumiem, wykończenie mieszkania teraz z ekipą nadzorującą podwkonawców, z ktorą podpisze się umowę to jest jakieś 3000-4000 PLN/m2.

Ja rozumiem też, że jest to ogromny wydatek (często prawie tyle ile się dało za mieszkanie / dom na rynku pierwotnym) i rozumiem, że kogoś nie stać na taki wydatek.

Natomiast mam trochę znajomych (pary z zarobkami max 15-18k netto na rękę razem) i nie rozumiem, dlaczego bez doświadczenia podejmują się często w oparciu o tutki z youtube zrobienie prac remontowych u siebie. To się po prostu nie dodaje - często muszą robić dwa razy, bo za pierwszym razem coś s-------ą, więc to może i wychodzi 1500-2000/m2 łącznie, ale nikt nie dodaje swojego czasu? Dniówka takiej pary to razem 600 PLN; jak spędzają oni każde popołudnie / weekend / urlop na wykończeniu mieszkania, to przecież wychodzi czasem nawet pół roku jest non stop praca (o ile niczego nie zepsują).

To przecież daje jakieś 100000 PLN wpakowane z własnego czasu / rodziny (przy dobrych wiatrach). O ile to się lubi, to jest ok. Ale masa tych znajomych jest bardzo zmęczona i często psychicznie wypalona po tym. Naprawdę każdy ma taki komfort w dupie?

#nieruchomosci #mieszkanie #remontujzwykopem
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@MachiavelliTan: też mnie boli że zarabiam więcej niż ci fachowcy więc zupełnie mi się nie opłaca robić budowlanki samemu. I dziwi że ktoś z analogiczną jak ja sytuacjat mimo wszystko traci pieniądze i robi samemu
  • Odpowiedz
a ja doskonale takich ludzi rozumiem. Jak ktoś nie ma dwóch lewych rąk i zrobienie czegoś nowego samemu go cieszy, to takie wykańczanie mieszkania czy domu, to sama frajda.


@wszystko_wiem: Napisałem: "O ile to się lubi, to jest ok.". Po prostu widzę po znajomych, że to trochę niszczące doświadczenie.
  • Odpowiedz
To się po prostu nie dodaje - często muszą robić dwa razy, bo za pierwszym razem coś s-------ą, więc to może i wychodzi 1500-2000/m2 łącznie, ale nikt nie dodaje swojego czasu? Dniówka takiej pary to razem 600 PLN; jak spędzają oni każde popołudnie / weekend / urlop na wykończeniu mieszkania, to przecież wychodzi czasem nawet pół roku jest non stop praca (o ile niczego nie zepsują).


@MachiavelliTan: zdziwiłbyś się...
mam trochę więcej
  • Odpowiedz
@MachiavelliTan: były gołe tynki
całość prac to kafle w łazience, biały montaż, kafle w przedpokoju i aneksie kuchennym, panele w pokojach, docierka i poprawki ścian (ładny gipsowy tynk był to gładzi po całości nie robiłem), drzwi, malowanie, listwy i na ścianach kominowych tynk dekoracyjny
  • Odpowiedz
całość prac to kafle w łazience, biały montaż, kafle w przedpokoju i aneksie kuchennym, panele w pokojach, docierka i poprawki ścian (ładny gipsowy tynk był to gładzi po całości nie robiłem), drzwi, malowanie, listwy i na ścianach kominowych tynk dekoracyjny


@klepie-biede: I rzeczywiście pierwszy raz to klepałeś? Jeśli tak, to sza po ba :)
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@wszystko_wiem: no jak chcesz mieszkanie zamiast 2 miesięcy to wykańczać 2 lata to nikt ci nie broni, pytanie gdzie w tym czasie będziesz mieszkać za darmo. Nie każdy jest jak użytkownik fejsfak że wykańcza mieszkanie kolekcjonerskie jako hobby i nie planuje w nim mieszkać.
  • Odpowiedz
@MachiavelliTan: rok temu byłem w dokładnie takiej sytuacji i (mimo że mam dwie lewe ręce) wykańczałem sam z żoną i ojcem mieszkanie 86m2 - jedynie łazienkę zleciłem fachowcom.

Argumenty są następujące:
- wbrew pozorom większość prac to nie jest trudna robota (choć ciężka fizycznie dla korposzczura) i faktycznie całkiem sporo można nauczyć się z filmików na YT
- w wykończeniu większość rzeczy, które zepsujesz można łatwo poprawić/naprawić
- robisz dla siebie więc robisz dokładnie,
  • Odpowiedz
Jak dobrze rozumiem, wykończenie mieszkania teraz z ekipą nadzorującą podwkonawców, z ktorą podpisze się umowę to jest jakieś 3000-4000 PLN/m2.


@MachiavelliTan: chyba trzeba srać kasą żeby tyle płacić xD mi wyszło wykończenie 1,2k/m2, i sam praktycznie nic nie zrobiłem. Wy z dużych miast po prostu się nie znacie na cenach i was jebią xD a skąd to wiem? bo mam znajomych co robią wykończenia w dużych miastach, i mają bekę
  • Odpowiedz
@u-kill-u-homo: Dobra, to przestrzeliłem. Załóżmy, że jeśli ich dniówka to 15000/23 = 650 PLN i, że tłuką przez pół roku niemal każde popołudnie (4h, czyli pół dniówki - tj. 320) i każdy weekend, tj. 650 PLN dziennie, to 23 popołudniów * 320 + 650 *8 dni weekendowych) *6, to daje jakieś ~75000 PLN.
  • Odpowiedz
@TheDzions: Jebią, czy po prostu tak ciężko kogoś znaleźć w dużym mieście? No w biedrze we Wro inaczej się zarabia, niż w biedrze gdzieś w mieście powiatowym.

Edit: dopowiadając: pewnie tak samo jest też w innych branżach.
  • Odpowiedz
@MachiavelliTan: po pierwsze nie rezygnowaliśmy z pracy w tym okresie, więc dochód wciąż był. W dodatku było to 3 miesiące, a nie 6.
Po drugie to wolny czas, który poświęcilibyśmy na Netlflixa, imprezy czy cokolwiek innego. Nie możesz przeliczać wolnego czasu na kasę po stawce z wypłaty. Czy jak oglądamy serial przez 4h, to jest to warte 325 PLN?
Po trzecie nie uwzględniasz oszczędności - przykładowo zaoszczedzone 30k przeznaczyliśmy na
  • Odpowiedz
@u-kill-u-homo: doceniam poprzednie argumenty. Pracuje w branży IT, po pracy robię trzy rzeczy:
- spędzam czas z dziećmi, żona, znajomymi,
- uprawiam sporty
- czytam, w tym dokształcam się w branży.

Wszystko co nie jest powyższym staram się delegować. Wole poduczyć się z czegoś na czym będę zarabiał, niż uczyć się kafelki kłaść. Jakkolwiek rozumiem, ze dla kogoś to jest fajna przygoda, o tyle dla mnie nie. Po prostu ktoś
  • Odpowiedz