Aktywne Wpisy

Krzewiciel_prawdy +2550
Shalom.
Szanowne Mirabelki i Mireczki.
Odezwa do narodu. Zgodnie z propozycją Szanownego Kolegi @BenizBurger (he he) ustala się, co następuje.
Szanowne Mirabelki i Mireczki.
Odezwa do narodu. Zgodnie z propozycją Szanownego Kolegi @BenizBurger (he he) ustala się, co następuje.
źródło: 254
Pobierz

qtass +62
Po wypadku w Warszawie tylko utwierdzam sie w tym, ze samochodziarze to najgorsza grupa spoleczna w Polsce.
Ich samochodziki sa najwazniejsze, MUSZA ZAPI#RDALAC bo sie udusza. Zginelo niewinne dziecko, ktore po prostu stalo na chodniku... To jest tragiczne i wstrzasajace jak uswiadomisz sobie, ze to mogles byc Ty albo ktos z Twojej rodziny bo jakis debil MUSI JECHAC AUTEM i zapi#rdalac.
A to tylko kropla w morzu, codziennie gina ludzie bo SAMOCHODZIARZE
Ich samochodziki sa najwazniejsze, MUSZA ZAPI#RDALAC bo sie udusza. Zginelo niewinne dziecko, ktore po prostu stalo na chodniku... To jest tragiczne i wstrzasajace jak uswiadomisz sobie, ze to mogles byc Ty albo ktos z Twojej rodziny bo jakis debil MUSI JECHAC AUTEM i zapi#rdalac.
A to tylko kropla w morzu, codziennie gina ludzie bo SAMOCHODZIARZE




Jak dobrze rozumiem, wykończenie mieszkania teraz z ekipą nadzorującą podwkonawców, z ktorą podpisze się umowę to jest jakieś 3000-4000 PLN/m2.
Ja rozumiem też, że jest to ogromny wydatek (często prawie tyle ile się dało za mieszkanie / dom na rynku pierwotnym) i rozumiem, że kogoś nie stać na taki wydatek.
Natomiast mam trochę znajomych (pary z zarobkami max 15-18k netto na rękę razem) i nie rozumiem, dlaczego bez doświadczenia podejmują się często w oparciu o tutki z youtube zrobienie prac remontowych u siebie. To się po prostu nie dodaje - często muszą robić dwa razy, bo za pierwszym razem coś s-------ą, więc to może i wychodzi 1500-2000/m2 łącznie, ale nikt nie dodaje swojego czasu? Dniówka takiej pary to razem 600 PLN; jak spędzają oni każde popołudnie / weekend / urlop na wykończeniu mieszkania, to przecież wychodzi czasem nawet pół roku jest non stop praca (o ile niczego nie zepsują).
To przecież daje jakieś 100000 PLN wpakowane z własnego czasu / rodziny (przy dobrych wiatrach). O ile to się lubi, to jest ok. Ale masa tych znajomych jest bardzo zmęczona i często psychicznie wypalona po tym. Naprawdę każdy ma taki komfort w dupie?
#nieruchomosci #mieszkanie #remontujzwykopem
@wszystko_wiem: Napisałem: "O ile to się lubi, to jest ok.". Po prostu widzę po znajomych, że to trochę niszczące doświadczenie.
@MachiavelliTan: zdziwiłbyś się...
mam trochę więcej
@klepie-biede: To też jest czasem róznie definiowane - łazienka gotowa? Nie kładziesz kafli? Co tam musiałeś jeszcze robić?
całość prac to kafle w łazience, biały montaż, kafle w przedpokoju i aneksie kuchennym, panele w pokojach, docierka i poprawki ścian (ładny gipsowy tynk był to gładzi po całości nie robiłem), drzwi, malowanie, listwy i na ścianach kominowych tynk dekoracyjny
@klepie-biede: I rzeczywiście pierwszy raz to klepałeś? Jeśli tak, to sza po ba :)
I co, godzina na dojazd, 2 godziny roboty dziennie? A majster co robił 8h dziennie to i tak się zeszło z 2 miesiące ciągłych prac budowlanych xD
Argumenty są następujące:
- wbrew pozorom większość prac to nie jest trudna robota (choć ciężka fizycznie dla korposzczura) i faktycznie całkiem sporo można nauczyć się z filmików na YT
- w wykończeniu większość rzeczy, które zepsujesz można łatwo poprawić/naprawić
- robisz dla siebie więc robisz dokładnie,
@MachiavelliTan: chyba trzeba srać kasą żeby tyle płacić xD mi wyszło wykończenie 1,2k/m2, i sam praktycznie nic nie zrobiłem. Wy z dużych miast po prostu się nie znacie na cenach i was jebią xD a skąd to wiem? bo mam znajomych co robią wykończenia w dużych miastach, i mają bekę
Edit: dopowiadając: pewnie tak samo jest też w innych branżach.
Po drugie to wolny czas, który poświęcilibyśmy na Netlflixa, imprezy czy cokolwiek innego. Nie możesz przeliczać wolnego czasu na kasę po stawce z wypłaty. Czy jak oglądamy serial przez 4h, to jest to warte 325 PLN?
Po trzecie nie uwzględniasz oszczędności - przykładowo zaoszczedzone 30k przeznaczyliśmy na
- spędzam czas z dziećmi, żona, znajomymi,
- uprawiam sporty
- czytam, w tym dokształcam się w branży.
Wszystko co nie jest powyższym staram się delegować. Wole poduczyć się z czegoś na czym będę zarabiał, niż uczyć się kafelki kłaść. Jakkolwiek rozumiem, ze dla kogoś to jest fajna przygoda, o tyle dla mnie nie. Po prostu ktoś