Wpis z mikrobloga

@szyryfyry1:

To czas na wprowadzanie lockdownu jak w Australii póki jeszcze mamy czas to ogarnąć.

Dokładnie tak, taka była intencja wpisu. Nie możemy poddać się presji lekkoduchów, którym marzy się normalne życie.
  • Odpowiedz
@ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl:

Meteorolodzy biją na alarm że w ciągu 72 godzin nadejdą olbrzymie opady gdzie w ciągu godziny będzie spadać tyle deszczu co w 30 dni a wy wychodzicie na dwór

Przepiękne porównanie, prognozy meteorologów sprawdzają się tylko nieco lepiej niż modele wirusologicznych tuzów ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż mają jedną gigantyczną przewagę - są przynajmniej spójne i mają podbudowę naukowo-eksperymentalną, a nie opierają się na wróżeniu z
  • Odpowiedz
@Dutch: Może te na 5 dni do przodu się sprawdzają lepiej:) Osobiście model ICM UW od początku mi się nie podobał.

Ale pobawmy się, drogi Wieprzu :) Ile przewidujesz szpitalnych tajfunów i gradobić na, powiedzmy, 15 października?


@Dutch: nie jestem wstanie przewidzieć bo nie wiem ile będzie dodatkowych kontaktów/interakcji, jaka będzie reakcja ludzi na ewentualny wzrost chorych ani nie mam wiarygodnych informacji odnośnie tego ilu przechorowało.

Mogę spróbować zgadnąć ile
  • Odpowiedz
@ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: No i sam widzisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Czyli wychodzi na to że:
"Meteorolodzy prognozują, że burza będzie dzisiaj o 18.00, a jak nie dzisiaj to w ciągu najbliższych 9 tygodni. Jedno jest pewne - jak jebnie, to solidnie (chyba że słabo). A głupki wyglądają przez okno o 16.00, widzą że nie ma ni chmurki i chcą wyjść z domu bez parasola".
  • Odpowiedz
@Dutch: Może inaczej.
Co roku meteorolodzy i hydrolodzy mówią, że jak zalega kupa śniegu w górach to na wiosnę jest powódź. I tak od 20 lat. Jest masa śniegu, przychodzi ocieplenie, rzeki wylewają. Raz w marcu raz w kwietniu a innym razem w maju. Rok w rok gdy pokrywa śnieżna przekracza poziom krytyczny.
Teraz patrzą na opady śniegu i mówią, ze na wiosnę będzie grubo i powinniśmy szybko budować wały, reperować
  • Odpowiedz