Wpis z mikrobloga

Żeby kuzwa nie można było w weekend iść sobie do galerii, na miasto czy siłkę + poznać kogoś przy okazji to jest po prostu skandal. Rok minął, rok z życia wyjęty i dalej to samo... przecież to się wykituje prędzej psychicznie niż na jakiś covid. Już czuje się fatalnie a jak d------i jeszcze zakaz na kolejne 2 tygodnie to mi ręce opadły... życie to nie tylko praca zdalna, ocipieć można

#covid19 #koronawirus #psychiatria
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 6
@KanonJerzy: Ani nie mów że początek, niewyobrazam sobie ze przyjdzie lato i nie pójdę na basen czy na p--o z kumplem do baru. Niech oni się pukną w czerep. Ja rozumiem że jest sytuacja kryzysowa, ale lockdown to jest żadne rozwiązanie.
  • Odpowiedz
@Reiden: lepiej zacznij się z tym oswajać. Do lata sytuacja epidemiczna nie poprawi się na tyle żeby znieść obostrzenia więc o wakacjach takich jak w tamtym roku możemy zapomnieć. Niestety wirus rozprzestrzenił się w populacji bardzo szeroko i raczej małe są szanse że w lecie zachorowania spadną poniżej kilku tys. Zwlaszcza ze kolejne mutacje są coraz bardziej zaraźliwe. Myślę że w lipcu i sierpniu będą obostrzenia podobne do tych jakie
  • Odpowiedz
@Reiden: tego niestety nie wie nikt. Nie ma co sugerować się modelami matematycznymi gdyż w takich naukach jak biologia są one nieskuteczne z racji tego że występuje tu zbyt wiele zmiennych. Być może na jesieni nie będzie już tak dramatycznych wzrostów zachorowań jak w tej chwili ale na pewno nie będą one na tyle niskie żebyśmy mogli zrezygnować ze ścisłego reżimu sanitarnego. Nie nastawiał bym się jednak na powrót do
  • Odpowiedz
@Reiden: to samo, ja sie jeszcze o tyle ciesze, ze boks i silka dzialaja na patencie i mam cos do robienia, ale fakt zamknietych lokali mocno mi psuje zycie towarzyskie - ciezko sie bardzo zorganizowac w zwiazku z tym. Do tego chyba wlasnie zwiazek mi padl i ciezko bedzie to odbic w takiej sytuacji.

Udalo mi sie chociaz zmienic prace i od maja zaczynam, ale ciagla praca zdalna samemu w
  • Odpowiedz
@crewlove: mnie to dobija, bo dla mnie naturalną koleją rzeczy było to, że od pn do pt robię swoje projekty, pracuję i zarabiam kasę, a potem już w piątek np. klub, poznawanie ludzi, jakieś p--o w barze. W sobotę szedłem na miasto często i poznawałem dziewczyny. Dlatego czuję niezłą frustrację teraz, że tak to wygląda. Już zdecydowanie za długo to trwa, żyć się odechciewa kompletnie.
  • Odpowiedz
@Reiden: No ja ciebie mocno rozumiem, sam mam przyjęty ten model xD

Nie cierpię siedzieć sam. Praca to dla mnie dodatek, tak samo jak czytanie książek i inne takie. Samemu ciężko mi brnąć dalej i się powiedzmy "rozwijać", muszę iść do ludzi.
  • Odpowiedz
@Kghjw: To już się ludzie skończą do chorowania, w dodatku mamy cudowne szczepionki, które podobno dają nieśmiertelność. W moim otoczeniu to większość albo przechorowała, albo się zacipowała, a niektórzy to obie te rzeczy. Jako jedna z nielicznych zostałam na placu koronawirusowego boju. ¯\(ツ)_/¯ W dodatku staram się żyć normalnie, a tu nic¯\(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@crewlove: to mam tak samo. Jeszcze jak powiedzmy są te lekkie obostrzneia, że można iść do galerii i tak jest to trochę otwarte, to jeszcze jakoś daję radę. Chociaż te pseudomaski mnie w-------ą, bo nie widać ludzi. Ale jak już zamykają wszystko po raz enty, to mnie krew zalewa.
  • Odpowiedz