Aktywne Wpisy

kamil-tumuletz +898
Był sobie kiedyś taki Pan Edward Abramowski, który próbował wytłumaczyć przygłupim p0lakom, że wolność nie bierze się z romantycznych powstań ani z obietnic polityków, tylko z oddolnej współpracy. Spółdzielnie, samoorganizacja, solidarność – to miało wyrwać nas z folwarcznej mentalności. Ale Polacy go zakrzyczeli. Wolą pana nad sobą, byle dał ochłap i kazał wierzyć, że tak trzeba.
„Myślenie” nie zmieniło się do dziś. W PRL robotnik niby rządził, a w praktyce był niewolnikiem biurokratycznego
„Myślenie” nie zmieniło się do dziś. W PRL robotnik niby rządził, a w praktyce był niewolnikiem biurokratycznego
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz
Arbuzlele +475





Wpis nr 8.
Azzaro Visit
https://www.fragrantica.pl/perfumy/Azzaro/Visit-For-Men-598.html.html
https://www.fragrantica.com/perfume/Azzaro/Visit-For-Men-598.html
Wpis nr 2 był poświęcony Quorum Silver. Dziś będzie coś w podobnym klimacie.
Visit powstał w 2003 roku. Flakon 100 ml można dostać już od 70 zł, choć pamiętam lepsze ceny. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy, jeśli chodzi o wstęp, więc od razu przejdę do dalszej części, bo będzie się działo.
Kompozycja zapachowa
Dominującą nutą jest kadzidło. Zacząłem od niego, bo jest bardzo specyficzne. Notorycznie wywiera na mnie wrażenie, że w składzie jest wetyweria. Mało tego, kilka razy prawie dałem się oszukać przez ciuchy, które złapały trochę jego zapachu. Mocno kojarzy się na nich z Encre Noire.
No ale od początku, o ile taki jest - kompozycja raczej nie ma jakichś szczególnych faz. Zaczyna się teoretycznie kadzidłem i cedrem, ale pierwsze minuty są naprawdę lekkie. Po wczuciu się w zapach czuć delikatną nutę imbiru i śladowe ilości bergamotki. Szybko jednak przechodzą w zapach różowego pieprzu, który bardzo ładnie komponuje się z wcześniej wspomnianymi nutami. Jeszcze raz chciałem zwrócić uwagę na kadzidło, które paradoksalnie brzmi niemal świeżo. Nie ma tu żadnego kościoła, kaplicy grobowca. Nie wiem, czy to kwestia połączenia poszczególnych nut, czy rzeczywiście jest to jakieś niestandardowe kadzidło, ale zdecydowanie robi robotę. W zależności od warunków atmosferycznych mniej lub bardziej czuć gałkę muszkatołową, która w głównej części odpowiada za moje skojarzenia tego zapachu z Quorum Silver. Tu jest jednak przyjemniejsza. Na fragrze została podana jako nuta otwarcia, ale moim zdaniem najlepiej czuć ją w nutach serca. Jej akcent stopniowo rośnie i w pewnym momencie zaczyna zanikać. Podobnie jest z pewnym syropowatym akcentem - prawdopodobnie drzewem gwajakowym.
Baza wygląda tak, że stopniowo zanika najpierw różowy pieprz, potem drzewo gwajakowe i na końcu gałka muszkatołowa. Zostaje samo kadzidło i cedr. Czuć lekki niedosyt, ale nie jest źle. Ta baza daje się lubić.
Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej nucie, którą wymyśliłem specjalnie na potrzeby tego zapachu - nuta powietrzna xD Tak, odbije się to na parametrach, ale o tym za chwilę.
Cofając się do wpisu o Quorum Silver można znaleźć stwierdzenie, że zapach jest "gęsty". Tu jest wręcz przeciwnie. Całość, mimo zastosowania teoretycznie ciężkich nut (nie mylić z trudnymi), brzmi naprawdę lekko i częściej sięgam po ten zapach latem niż zimą. Tak więc teraz przeczytajcie opis zapachu raz jeszcze i trochę go osłabcie nutą powietrzną ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Parametry
Z parametrami jest trochę lipa. W najgorszym wypadku ze dwie godziny projekcji na niecałe pół metra i trochę dłuższy ogon, a potem faza bliskoskórna znikająca po sześciu godzinach. Ale są też dni, w których bardzo miło zaskakuje parametrami. Hojniejsza aplikacja na pewno pomaga. Tak samo temperatura ciała - na rower świetnie się sprawdza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Podsumowanie
Visita można z powodzeniem stosować jako zapach całoroczny. Nawet w upały o dziwo nie robił mi krzywdy, jeśli nie przesadziłem z aplikacją. Na warunki zimowe w moim odczuciu jest trochę zbyt słaby. Ja go lubię, nawet jeśli jego moc mnie czasem zawodzi.
Mam tylko jedną małą, ale ważną uwagę. Visit wywiera na mnie wrażenie zapachu biznesowego. Tylko że ta jego dusza biznesmena nie jest już taka młoda jak w 2003 roku. Teraz to już facet po czterdziestce. Dobrze się trzyma i na ogół sprawia wrażenie wciąż bardzo młodego, ale czujne oko (czy też węch) zauważy, że to nie jest już jego pierwsza młodość. Dziadem nie trąci, żeby nie było, ale czasami nie zagra najlepiej. Za to sporadyczne fałszowanie oskarżam gałkę muszkatołową. Może to tylko moje subiektywne wrażenie, bo jej zapach nie należy do moich marzeń, ale z uczciwości wspominam.
SUBIEKTYWNA OCENA CYFERKOWA
Dodałem tę część ze względy na kilka próśb. Mimo wszystko zachęcam, żeby samemu wyrobić sobie jakieś zdanie na podstawie wcześniejszego opisu.
Projekcja: 6/10
(0 - woda z kranu, 5 - przeciętne, 7 - idealne do spędzenia 8 h w budynku, 10 - niesamowicie mocne)
Trwałość: 5-6/10
(0 - woda z kranu, 5 - przeciętne, 7 - idealne do spędzenia 8 h w budynku, 10 - niesamowicie mocne)
Zapach: 7-8/10
(0 - do odstraszania ludzi, 5 - tolerowane przez większość, 7 - całkiem lubiane, 10 - uwielbiane)
Jakość składników: 8/10
(0 - wali biedą 5 - akceptowalne dla większości, 7 - naturalny zapach 10 - bardzo wysoka jakość)
Jakość kompozycji: 6-7/10
(0 - wali biedą 5 - akceptowalna dla większości, 7 - komplementowany zapach 10 - bardzo komplementowany zapach)
Moja ocena zapachu: 8/10
Biorąc pod uwagę cenę mógłbym dać nawet więcej. Dobra cena, dobra jakość, uniwersalność. Śmiem twierdzić, że jest to ścisły TOP moich cebulackich perfum.
#perfumy
źródło: comment_1607290243scJqYNoSwMncFboJW3gXG6.jpg
Pobierz