Wpis z mikrobloga

@yggdrasill: Uff, dobrze, że w starej trylogii nie było postaci takich, jak politycznie poprawny Lando Calrissian albo Leia. Dawanie j-----a o czyjś kolor skóry albo płeć w SW...
  • Odpowiedz
nie było postaci takich, jak politycznie poprawny Lando Calrissian albo Leia.


@okim: Nie było, bo byli zatrudnieni ze względu na umiejętności. W przeciwieństwie do tej Wietnamki, która aktorką jest marną i cały jej epizod i Disney nawet się nie krył z tym, że to na rynek chiński i w ogóle progresywne.
  • Odpowiedz
W przeciwieństwie do tej Wietnamki


@djtartini1: To jest wątek o Mandalorianinie, a nie sequelach. Na załączonym obrazku nie widzimy Wietnamki, a Greefa gra aktor i reżyser aktywny zawodowo od lat 70. Wrzuciłem śmieszny obrazek, a rozpętuje się dyskusja na temat politpoprawności Disneya ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@okim: jak byli w barze i otoczyli ich imperialni to mój syn lat osiem zauważył że najpierw imperialni rozwalili drzwi które mando potem otworzył.
  • Odpowiedz
@djtartini1: Tutaj masz w sumie rację, chociaż Rose to najbardziej jaskrawy przykład, jaki mógł zostać użyty i raczej ciężko znaleźć drugi podobny. Od samego początku chodziło mi jedynie o to, że w uniwersum SW, czy to w kanonie czy poza nim, zawsze obecne były potężne postacie płci żeńskiej albo 'mniejszości narodowe', więc czepianie się kastingu w Mando jest zwyczajnie niskie. A to właśnie to tego przyczepił się mirek z pierwszego
  • Odpowiedz