Wpis z mikrobloga

@Morritz: protest to nie dyskusja, argumenty od lat dostępne były w bibliotekach i nie docierało. Nikt was nie chce przekonywać już, macie się bać i ma się wam nie opłacać, nikt nie wierzy, że cokolwiek do was dotrze tak naprawdę i nie o to chodzi...
  • Odpowiedz
@Morritz: są lepsze areguemnty, ale jezeli jedna grupa latami atakowała ostro to w innej grupie tez sie pojawia osoby stosujace podobna argumentację. Poza tym intrnetowy memizm wychował już pokolenie od ego nie ma ucieczki.
  • Odpowiedz
@Morritz: Co? Czyli musi być identyczne zdanie aby obrażać? Przypomnij sobie pikiety narodowców - uzywano mocniejszych haseł i siły fizycznej wobec kobiet. Petardy wybuchały pod nogami czy wózkiem z mały dzieckiem.
To radykalizuje druga stronę.
  • Odpowiedz
@Morritz: No mniej wiecej tak to własnie działa. Jak sie kłoci dwóch ludzi to gdy jeden z nich zacznie używac wulgaryzmów i epitetów to w niektórych przypadkach ten drugi tez zacznie to robić pod wpływem emocji. Tylko częsc ludzi potrafi sie zachowac asertywnie.
  • Odpowiedz
@Morritz: zbyt długi tekst. ale tu nie ma znaczenia co lepsze. ludzie sie radykalizuja w takich sporach i beda to robić. bez radykalizacji przyszłoby 40 osób na pikiety
  • Odpowiedz
@Morritz: od lat słuchać z ambon i z partii z nimi związanych o mordercach, zboczeńcach, barbarzyńcach, psychopatach, proboje się narzucać ideologiczne ustawodawstwo bazujące na zakazach i nakazach. Druga strona chciałaby po prostu żeby od niej się #!$%@?ć i pozwolić żyć w spokoju mając prawo wyboru.
  • Odpowiedz
@Morritz

Zabawne jest to przeświadczenie prawaków o tym, że przecież jak to tak, przecież lewica powinna grzecznie poprotestować i przecież oni nie mogą tak brzydko mówić. Niestety, jak się od lat szczuje na jedną grupę, wyzywa od dewiantów, zjebów, morderców i zboķów to się nie powinno dziwić, jak się w końcu ta grupa #!$%@? i zacznie to #!$%@? na ulicach okazywać. Pękło coś w ludziach i się nie ma co dziwić.
  • Odpowiedz
@nivenerr: dobra jak do waszych zakutych łbów nie dociera, to ostateczny argument,
Mamy stan epidemii, zakazuje się zgromadzeń, proszę rozejść się do domu.
Chroń siebie i bliskich! Nie narażaj innych na utratę życia lub zdrowia.
  • Odpowiedz