Wpis z mikrobloga

@AgentGRU: kupowalem dla znajomej "tabletke po" w Brukseli, nie trzeba miec recepty ani nic
ona chciala miec w razie czego, na 99% jej sie nie przyda, ale dla bezpieczenstwa
obslugiwala mnie muzulmanka wlasnie, nie robila zadnych problemow, doradzila ktora, dala zalecenia itp
  • Odpowiedz
  • 0
Klasyka, z rana do bułeczek na śniadanie uzupełnić zapasy gumek. Wzrok ekspedientek bezcenny i ten uśmiech (ʘʘ)
  • Odpowiedz