Wpis z mikrobloga

@Aerials: A dziękuję! :) Ja mam niestety na tyle twarde chrząstki w uszach, że po prostu nie idzie ich przekłuć. Testowane przeze mnie osobiście i trzech kolejnych piercerów którzy bezradnie rozkładali ramiona. Muszę zadowalać się trzema obniżonymi helixami i tunelami 2x 18 mm. A szkoda, bo chciałam sobie właśnie daitha trzasnąć.
  • Odpowiedz
@ambiwalencja: Smiley, na wędzidełku. Podobno utrzymuje się u większości ludzi przez góra pięć miesięcy (bo ciało nie daje już rady utrzymywać w sobie biżuterii), u mnie na szczęście siedzi bezpiecznie już trzeci rok. Polecam, absolutnie bezbolesne miejsce.
  • Odpowiedz
@ambiwalencja: Nic trudnego. Na początku tylko wymaga trochę wprawy (ile razy dźgnęłam się szczoteczką w smileya to tylko ja wiem), ale później robi się to już odruchowo. Septum mam zrobione tak, bym mogła je swobodnie chować i wywijać więc przy katarze nie ma problemu, smileya można "przesunąć" i przytrzymać ustami (kurczę, nie umiem tego inaczej opisać) na czas mycia zębów, a center labret nie jest raczej zbyt problemowy pomijając lekkie
  • Odpowiedz
@ambiwalencja: O kurczę, komplement miesiąca! Ba, roku! Aż się wirtualnie zarumieniłam (i chyba nie tylko wirtualnie). :)

Jestem w trakcie zbierania funduszy, niestety teraz mam poważniejsze wydatki. Marzy mi się kompozycja blackworkowa. Generalnie symetrycznie i geometrycznie, może troszkę inspiracji niektórymi z obrazów Alexa Greya połączonego z klimatem Beksińskiego. Początek gdzieś w okolicach linii ramiona-obojczyki i dalej delikatnie przechodzące w pełne rękawki. Wplecione lekkie, niewidoczne na pierwszy rzut oka motywy cyberpunkowe.
  • Odpowiedz
@blackvanilla: Od dawna podobał mi się ten styl, ale nie wiedziałam jak się nazywa - aż do teraz. Te tatuaże są fantastyczne. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że są wyższą formą sztuki w tej tematyce. Trzymaj się swojego planu i koniecznie pochwal się, gdy tylko przystąpisz do jego realizacji :)
  • Odpowiedz
@ambiwalencja: Na pewno tak zrobię! Po wydziaraniu sobie choćby części tego cuda będę chodziła dumna niczym paw. :) Ale staram się patrzeć na to realnie od strony finansowej i wychodzę za założenia, że najlepiej zacząć od jakiegoś małego elementu i potem po prostu dorabiać do niego kolejne mając troszkę wolnej gotówki.

  • Odpowiedz