Wpis z mikrobloga

Miałam takie cudo bez szafeczki. Tzn. jakieś wyrojone pszczoły wleciały do domu przez komin. Słyszałam najpierw jakieś nieokreślone buczenie w domu. Jak otworzyłam kratkę wentylacyjna, to naparła na mnie rzesza pszczółek. Otworzyłam drzwi i poleciały. Zagubione wyzbierana po jednej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A wracając do zdjęcia. Dawno, dawno myślał, ze chciałabym mieć takie cuś. Ale zmieniło się to mi.in. dlatego, ze obecność pszczół miodnych nie jest taka
  • Odpowiedz