Wpis z mikrobloga

@Dassault: ja zrobiłem tak - kupiłem seiko 5 za ciut więcej, a potem używałem go tak, jakbym miał G-Shock-a - czyli nie dbałem, nie chroniłem, jak zahaczyłem o framugę, to trudno, jak spadł, to trudno, jak się ubrudził syfem/smarem, to trudno.
Do tej pory działa.
Jak porządnie wymyję pod kranem i wytrę do sucha ręcznikiem, to wygląda 100x lepiej od tego plasticzanego gunwa, pomimo śladów używania.
Serio, G-Shock to ja
  • Odpowiedz
@Dassault: mój „point” był taki, że nie potrzebujesz ekstra zegarka do „ciorania” w warsztacie. Seiko 5 to już jest ten najtańszy, najmniej cenny, do codziennego ciorania. Nie ma potrzeby wydawać hajsu (w tym kraju jednak 500 to jest jakaś kwota) na G-Shock.
  • Odpowiedz