@grzech_u: A potem płacz bo magister europeistyki robi w macu za 2k a ten niewyksztalcony od tapet sobie fure w salonie wybiera a pana magistra nawet nie stać na jego usługi XD
@HAL__9000 @niochland ja tam pracowałem w biurze i nigdy więcej. Siedzisz przy kompie 8h w tym samym pomieszczeniu, ja muszę być w ruchu w pracy, siedzenie cały rok na dupie gdzie się nic nie zmienia mnie denerwuje.
No ale każdy musi iść swoją drogą, tyle. Teraz robię u kogoś ale zamierzam swoje pomysły w życie wcielić i założyć dg
@HAL10K: bo w życiu nie chodź tylko by zap***dalac od dziecka do śmierci, tylko też by na przykład bo ja wiem, pouczyć się trochę filozofii czy socjologii.
@grzech_u: Jak ktoś ma jakiś plan na studia niech idzie, jak idzie żeby iść to ekhm, wykończeniówka 5x lepsza. Sporo osób spotykalem które poszly bo poszly (czasami nawet z tekstem 'bo rodzice mi kazali na coś isc') i na pytanie 'a co po tym masz' padało magiczne "nie wiem"
@niochland: Twój wybór. Obie opcje są dobre i mogą prowadzi do tego samego.
Najprostsza robotę w korpo znając język dostaniesz bez problemu a potem jak to zniesiesz będziesz powoli awansował i może dojdziesz gdzieś wysoko.
Jak będziesz dobry w robieniu wykończeniowki to bardzo szybko będziesz mieć więcej zleceń niż jesteś w stanie przerobić. Jak masz łeb na karku to zaczniesz przyuczac innych i ich zatrudniać.
zresztą, nie żeby co, ale nie znam milionerów, który dorobili się na robieniu innym ludziom łazienek i kuchni
@niochland: A kto broni młodemu zrobić 3-5 lat doświadczenia w fachu, a potem pójść na swoje, zmontować ekipę pracowników i być zwolnionym z fizycznej pracy przy jednocześnie większej kasie?
Nie czaję czemu założyłeś, że ktoś jak zaczął w wykończeniówce, to tam będzie do emerytury?
@grzech_u: Obecnie np. w Warszawie ktoś kto zna się na wykończeniówce, nie chleje i jest rzetelny żyje jak król i sam wybiera gdzie i kiedy chce pracować. Wiem coś o tym bo niedawno mieszkanie wykańczałem - na dobrych specjalistów czeka się po pół roku a czasem nawet rok.
Co Was najbardziej wkurza i frustruje w codziennym życiu?
Żyjemy w czasach, w których poziom codziennej irytacji potrafi bardzo szybko sięgnąć zenitu. Czasem to nagromadzenie małych spraw, które na co dzień nas otaczają i odbierają energię, a czasem poczucie bezradności wobec systemowych absurdów czy wszechobecnej bylejakości. Człowiek stara się żyć spokojnie, robić swoje, a i tak co chwilę trafia na coś, co skutecznie psuje mu humor.
@niochland ja tam pracowałem w biurze i nigdy więcej. Siedzisz przy kompie 8h w tym samym pomieszczeniu, ja muszę być w ruchu w pracy, siedzenie cały rok na dupie gdzie się nic nie zmienia mnie denerwuje.
No ale każdy musi iść swoją drogą, tyle. Teraz robię u kogoś ale zamierzam swoje pomysły w życie wcielić i założyć dg
Najprostsza robotę w korpo znając język dostaniesz bez problemu a potem jak to zniesiesz będziesz powoli awansował i może dojdziesz gdzieś wysoko.
Jak będziesz dobry w robieniu wykończeniowki to bardzo szybko będziesz mieć więcej zleceń niż jesteś w stanie przerobić. Jak masz łeb na karku to zaczniesz przyuczac innych i ich zatrudniać.
To oczywiście straszne uproszczenie ale
@niochland: A kto broni młodemu zrobić 3-5 lat doświadczenia w fachu, a potem pójść na swoje, zmontować ekipę pracowników i być zwolnionym z fizycznej pracy przy jednocześnie większej kasie?
Nie czaję czemu założyłeś, że ktoś jak zaczął w wykończeniówce, to tam będzie do emerytury?
Komentarz usunięty przez autora