Wpis z mikrobloga

@przekojot: alternatywna rzeczywistość? Bottas nigdy nie stanowił zagrożenia dla Hamiltona, nawet jak pismaki wymyślą jego wersję 3.0 to to się nie zmieni
  • Odpowiedz
@przekojot: tak, bo walka np w 2014 roku trwała do końca, chociaż Hamilton był po prostu lepszy, ale najważniejsza różnica jest taka, że Hamilton nie był wtedy pięciokrotnym mistrzem świata i nie był tuż tuż od rekordów wszechczasów wszystkiego.
  • Odpowiedz
@Dect: Trwała do połowy sezonu, kiedy Rosberg w końcu też zaliczył jakieś dnfy. W 2015 w ogóle nie istniał, ale w 2016 nie odpuścił i wyrwał tego wdc o 5 punktów. I tego właśnie boi się Mercedes, któremu zależy, by Lewis pobił wszystkie te rekordy przed emeryturą. Bottas również wie, że nie będzie w topie F1 wiecznie i to jest jego ostatnia szansa na majstra. Tak więc na miejscu Toto
  • Odpowiedz
No bardzo... chyba po GP Australii ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@przekojot: ale różnica przed ostatnim wyścigiem wynosiła 17 punktów, przy podwójnej punktacji
  • Odpowiedz
@Dect: Racja, zapomniałem o podwójnej punktacji, która wtedy dała Lewisowi taką przewagę. Ale też miał o 1 dnfa więcej, więc w sumie sprawiedliwie się stało. Nie pamiętam tylko, dlaczego Rosberg był poza punktami wtedy.
  • Odpowiedz