@ql00: Raz tak zrobiłem i ostatni. Nigdy w życiu się tak nie męczyłem. Jeszcze na przystanku w drodze do roboty wysiadłem, żeby zwymiotować do kosza na śmieci, a potem było tylko gorzej.
I jak na złość zwykle w piątki niewiele się w robocie działo, tak tego piątku szefowi coś odpieprzyło, że "uu trzeba segregatory poprzestawiać i drukarki"
@Shanny: Zrobił to specjalnie. Niektórzy ludzie są tacy w---------y z premedytacją, sprawia im to satysfakcję.
@wogbius: chyba, że pracujesz w gastro i jest niedziela (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) W niedziele zawsze trzeba na kacu żeby życzenia wszystkich Januszy i Karynek z Brajankami w jakiś sposób spłynęły i jakoś to zdzierżyć
@wogbius: @60scnds: co Wy pijecie, że takie straszne kace macie? ze 2-3 razy w miesiącu przychodzę do pracy na kacu, po 3 godzinach snu i oprócz tego że spać się chce w trakcie dnia, to o żadnym rzyganiu nie ma mowy, więc ciekawi mnie po czym takie męki są.
Raz tak zrobiłem i ostatni. Nigdy w życiu się tak nie męczyłem. Jeszcze na przystanku w drodze do roboty wysiadłem, żeby zwymiotować do kosza na śmieci, a potem było tylko gorzej.
@60scnds: Ja to raz skończyłam imprezę firmową o 4, a na 8 z powrotem przyjechałam do biura. ( ͡º ͜ʖ͡º) Tam mnie powitał kolega, co w ogóle do domu nie wracal, bo spał na
Kiedyś w podręcznikach do historii będziemy się uczyć o tak zwanym Wielkim Transferze Światowego Majątku, który rozpoczął się w 2020 roku.
Pandemia, a właściwie jej skutki, spowodowały masowe przejęcie kapitału retailu (czyli nas wszystkich, mas ludzkich) przez 1% najbogatszych ludzi na świecie.
Efekt? Drożejące w galopującym tempie ceny podstawowych produktów, usług, nieruchomości, samochodów - dosłownie wszystkiego. Całość spowodowana przez akumulację dóbr w rękach kilkudziesięciu bogaczy, ograniczenie podaży i wzrost cen.
@Shanny: Zrobił to specjalnie. Niektórzy ludzie są tacy w---------y z premedytacją, sprawia im to satysfakcję.
W niedziele zawsze trzeba na kacu żeby życzenia wszystkich Januszy i Karynek z Brajankami w jakiś sposób spłynęły i jakoś to zdzierżyć
@60scnds: Ja to raz skończyłam imprezę firmową o 4, a na 8 z powrotem przyjechałam do biura. ( ͡º ͜ʖ͡º) Tam mnie powitał kolega, co w ogóle do domu nie wracal, bo spał na