Wpis z mikrobloga

@ChceszPorscheToSieNauczVatWyludzac: "przegrywu i nieudacznictwa" może, nie mam zbyt dużo i tak sobie przędę. Żyje mi się jednak w miarę wygodnie i dostatnio, na żonę też nie narzekam. Czekam w takim stanie do kresu swych dni w świadomości że jestem #!$%@? wart, ale to Ty się zdziwisz na końcu, że jednak też jesteś gównem i pogrzebią Cię jak kajtka pod płotem, a dwa miesiące później każdy już będzie na Ciebie srać.
@ChceszPorscheToSieNauczVatWyludzac: Szybko zmieniasz tok rozumowania i pojęcie "przegrywu" jeśli ktoś wychodzi Ci poza Twoje ramy i definicję piwniczaka. Wyliczanie średnich i prężenie muskuł jako karierowicz mam już za sobą, co ja poradzę że dalej Ci to imponuje i myślisz że jesteś młodym bogiem. Nie dorabiam też własnej filozofii, bo jest stara jak świat, a Ty chyba jesteś chłystkiem który zachłysnął się kontraktem na rynku W i myśli że jest panem świata,
@ChceszPorscheToSieNauczVatWyludzac: Dla mnie każde życie ludzie nie jest warte więcej niż moje, nie widzę powodu dla którego miałbym myśleć inaczej. Różnica jest taka, że jedni żyją bardziej dostatnio i mniej szkodzą światu swoimi zwierzęcymi instynktami, inni bardziej i są biedniejsi.

" Słabe i mało przydatne organizmy wymierają"
Dla Twojej wiadomości - WSZYSTKIE wymierają, ciebie też czeka koniec i piszę Ci to po raz ostatni, zmęczyłem się gadaniem jednego i tego samego.
@ChceszPorscheToSieNauczVatWyludzac:
1.Sam zacząłeś jeździć po ludziach.
2.Po Twojej śmierci linia genetyczna dla ciebie nie istnieje, tak jak cała reszta - więc gówno z przedłużania Twojej zacnej linii, skoro nawet nie masz świadomości swojego istnienia.
3.Wszystko ma swój koniec, a Twoją wspaniałą linię genetyczną również czeka kres, za miliard lub 10 miliardów lat. Wszystko ma swój koniec, skoro chcesz się opierać na nauce, to powinieneś to wiedzieć.

Że też za każdym razem
@Werdandi: Obecne czasy w europie raczej radzą sobie z połową tych złych czynników, poza tym niby ,,pokazujecie rzeczywistość", a nigdy nie zastanowiliście się czy sama egzystencja jest lepsza od jej braku? Jakim cudem możecie wybierać tą drugą opcję jako obiektywnie lepszą niż pierwsza, nie mogąc jednej z nich sprawdzić, czy zbadać w jakikolwiek sposób, a wasze gdybania co do niej, są zwykle płytkie, bo w momencie głębszej refleksji, dochodzi się do