Wpis z mikrobloga

https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-pacjent-zero/
Całość ma w sobie pewną dozę błyskotliwości. Nie mamy tu co prawda do czynienia z odważną zabawą schematami czy żonglerką motywami. Mabbery stosuje naprawdę prosty zabieg. Łączy ze sobą dwa łatwe w obsłudze elementy: filmowy scenariusz kina akcji naładowany do granic możliwości adrenaliną i akcją oraz motyw wirusa tworzącego zombie. Co jednak ważniejsze robi wszystko, aby oba ociekały hollywoodzkim sposobem opowiadania historii. To zupełnie tak, jakby w wesołym miasteczku korzystać z dwóch atrakcji jednocześnie. Jeżeli nie boisz się, że weźmie cię na mdłości i lubisz sprawiać sobie przyjemność, wyłączając niektóre partie mózgu, to zapraszamy na odprawę. Pacjent Zero jest pełen akcji, dynamiki, energii i mrocznych momentów. Sposób połączenia wszystkich pomysłów jest banalnie prosty, lecz autor zadbał o to, żeby każdy był stuprocentowo rasowy. Jeżeli ma być akcja, na scenę wchodzi drużyna wyszkolonych mięśniaków, jeżeli horror, okazuje się, że terroryści nie zawahają się nawet przed uprowadzeniem i zamianą w zombie szkolnej wycieczki. Czasem książki mają dostarczyć prostej i niemal odmóżdżającej rozrywki. Co wcale nie oznacza, że nie mają być w tym dobre, a Pacjent Zero jest w tym naprawdę dobry. Recenzja książki Pacjent Zero
#recenzja #ksiazka #ksiazki #czytajzwykopem #scifi #horror
NieTylkoGry - https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-pacjent-zero/
Całość ma w...

źródło: comment_dcb1UE7bxMHMLkWEfeYwmYq0MYK7uy51.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach