Wpis z mikrobloga

@Trafku: Z definicji - przegryw nie ma partnerki. Nie musi pajacować, latać wokół niej i może się skupić na swoich pasjach i zainteresowaniach. Jest jak wolny ptak, choć to trzeba dostrzec, bo niektórzy siedzą w klatce z otwartymi drzwiczkami.
  • Odpowiedz
@WypadlemZKajaka: Każdy z naszej przegrywowej społeczności jest inny, więc nie sposób od razu określić co stoi za tym słynnym s-----------m. Jednak przebywając w takim stanie dochodzi się do wniosku, że kobieta nic nie zmieni i stara się odnaleźć szczęście samemu, chociaż oczywiście nie mówię, żeby całkowicie się poddać w tej kwestii.
  • Odpowiedz
@FilozofujacyTopor: hipergamia jest faktem ale trzeba umieć się w niej znaleźć, a nie liczyć, że coś się zmieni, bo się nie zmieni. Jeden z bardzo aktywnych użytkowników pod tagiem, w jednym wątku nie był w stanie uwierzyć, że powinien się regularnie myć, a nie raz na kilka dni. Wiec takie przypadki pokazują jak wielkie oczekiwania akceptacji mają przegrywy, chociaż gdyby mięli się umówić z grubą, śmierdzącą laską to przejechali by
  • Odpowiedz
@WypadlemZKajaka: Są takie przypadki, może trollują, a może niektórzy tak rzeczywiście żyją. Ja się myję codziennie, chodzę w czystych ciuchach i powoli godzę się, że przez brzydką mordę i zrypaną psychikę nie będę miał nikogo. Winię matkę naturę za s---------e geny i dynamiczne, ekstrawertyczne społeczeństwo. Jednak tak już będzie, przetrwają najsilniejsi.
  • Odpowiedz
@FilozofujacyTopor: ja do tego jestem niski i jakoś mi się udało. Dlatego mnie irytują przegrywy bo wiem ile pracy nad sobą mnie to kosztowało i wiem, że gdybym trafił na wykop gdy byłem młodszy to zachowywałbym się w ten sam sposób i tylko szukał wymówek, zostałbym sam.
  • Odpowiedz