
#naukaprogramowania #python
Serio w Pythonie jest tak, że najpierw muszę zdefiniować funkcję, a dopiero potem ją wywołać? Tzn. jak czytam kod, to nie widzę co najpierw się wykona, tylko trzeba przebijać się przez definicje funkcji, a dopiero gdzieś w środku jest początek wykonywania kodu?
W Javie i JavaScript najpierw piszę kod, a dopiero mogę definiować funkcje. W C/C++ na górze musi być deklaracja prototypu funkcji (ale implementacja też może być już niżej).
Serio w Pythonie jest tak, że najpierw muszę zdefiniować funkcję, a dopiero potem ją wywołać? Tzn. jak czytam kod, to nie widzę co najpierw się wykona, tylko trzeba przebijać się przez definicje funkcji, a dopiero gdzieś w środku jest początek wykonywania kodu?
W Javie i JavaScript najpierw piszę kod, a dopiero mogę definiować funkcje. W C/C++ na górze musi być deklaracja prototypu funkcji (ale implementacja też może być już niżej).
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze








@araneo: warunek o którym piszesz mówi interpreterowi "wykonaj poniższy kod tylko jeśli jestem skryptem "głównym" (a nie np. zostałem zaimportowany przez inny)"
@mk321: nic nie stoi na przeszkodzie aby wydzielić funkcje do osobnego pliku i je stamtąd importować
Komentarz usunięty przez autora
Ale nie jest to chyba powszechną praktyką? Wszędzie gdzie widzę jakieś przykłady, to najpierw są nawalone funkcje i trzeba doscrollować się do pierwszego miejsca bez wcięć po def.