Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak to jest z tymi dziećmi? Większość, jak nie wszyscy, moi znajomi dzieci mają. Dlaczego wszystkie dzieci są wychowywane tak że wolno im wszystko?


@Jokker: najpierw odniosę się do tego laptopa i gry u fryzjera. Tutaj jeszcze przymknąłbym oko na taki proceder bo jednak są problemy z dziećmi u fryzjera a to się boją, a to coś innego. A tak odwracasz jego uwagę i masz spokój ale są też jakieś
  • Odpowiedz
@Jokker: pieprzenie albo twoi znajomi to jakas patologia
sam mam mnostwo znajomych z dziecmi, sam mam dwojke i nie zauwazylem podobnych zachowan
jasne, czasem jakis dzieciak sie wscieknie czy mu odbije, ale nigdy nie ma takiego czegos, czasem niektore dzieci ogladaja za duzo tv, ale ze nie sa to moje to sie nie wtracam
dam przyklad moich:
nie maja komorek ani tabletow
najbardziej lubia rysowac i grac w planszowki, wiec maja
  • Odpowiedz
pieprzenie albo twoi znajomi to jakas patologia

(...)

tak wiec normalne dzieci tez istnieja


@wykopowy_brukselek: To co opisałeś o swoich dzieciach to właśnie wyjątek (gratuluję i szanuję), a to co ja opisałem to właśnie norma a nie patologia... Mógłbym dać jeszcze 100 takich przykładów, ale nie pisałem bo każdy widzi jak jest.
  • Odpowiedz
  • 13
@Jokker wybierz z pośród podanych:
- kupują dziecku "wszystko", żeby miało lepiej od nich,
- wiedząc, że dziecko znudzi się nową zabawką kupuje następną, bo może akurat to będzie jego hobby!
- nie chcą zabierać dzieciom szansy na wszechstronny rozwój,
- jak już ktoś zauważył, może chcą sobie kupić odrobinę spokoju,
- może sami nie mieli dobrych wzorców wychowawczych i zwyczajnie nie wiedzą, jak nauczyć dziecko szacunku.
Pamiętaj, że każdy rodzic
  • Odpowiedz
@wykopowy_brukselek: A ja mam właśnie przeciwne obserwacje, a ludzie o których pisałem to nie żadna patologia a dobrze zarabiający porządni ludzie (w sensie jak oceniam ich jako moich znajomych)... Ale zapewne masz rację, że jest wielu "normalnie" wychowujących dzieci.

A i właśnie przyszedł mi do głowy kolejny przykład - szef firmy dla której pracowałem przez jakiś czas - czasami przyprowadzał dwójkę dzieci (7-8 lat) do biura, między tym jak je
  • Odpowiedz
NIGDY nie wtrącaj się w wychowanie cudzych dzieci - złota zasada, której nauczyłam się w pierwszym roku pracy w szkole.


@Nowa-ja: Nigdy się nie wtrącam, obserwuje i wnioski zachowuję dla siebie. No i do opisania w necie jak tutaj;)))
  • Odpowiedz
@Jokker: co zauwazylem i z czym moge sie zgodzic to kupowanie nadmiaru zabawek by dorownac innym dzieciom
mam znajomych ktorzy maja jedna corke i ona ma wszystko
telefon, tablet, kazda zabawke jaka sobie zazyczy, kazdy ciuch jaki chce

moje czasem uzywaja tableta, ale np starsza najpierw porobi zadania z matematyki a potem moze w cos zagrac:)
i nie jest tak ze moje by nie chcialy miec tego wszystkiego
chcialyby miec
  • Odpowiedz
@Jokker: najgorsze to ze za jakis czas i tak beda nastolatkami i beda myslaly pewnie ze na niczym sie nie znam, jestem stary i nic nie rozumiem:( dlatego trzeba wykorzystywac ten czas jaki jest teraz i przytulac, laskotac i bawic sie ile sie da...bo to wszystko zniknie...
  • Odpowiedz
@Jokker: my (30vl +) jesteśmy z pokolenia, które w wieku dziecięcym praktycznie nic nie miało. Bawiłeś się na starych cegłach, z których budowało się "fortece", do jedzenia miałeś kromkę chleba z masłem i solą, a ciuchy przechodzone przez wszystkie starsze dzieciaki w rodzinie. Dorastaliśmy w przeświadczeniu, że dzieci się raczej nie przytula, rzadko mówi się "kocham cię", a najlepszą karą jest lanie. Jakby nie patrzeć wyprało nam to trochę mózgi.
  • Odpowiedz
@Jokker: ale co Ty za patologię opisujesz? Ze wszystkich sytuacji, które przedstawiłeś najbardziej rozumiem matkę, która wydaje na sprzęt dla dziecka. Nierozsądnie, że tak często, bo wraz z ceną powinien rosnąć czas oczekiwania i weryfikacji zainteresowania tematem przez dziecko. Nie mniej jednak to dzięki takim wydatkom moja mama nie dusiła we mnie pasji do różnorakich rzeczy i dzięki niej miałem serię książek o dinozaurach, książkę do astronomii i rosyjską lunetę,
  • Odpowiedz
@InsaneMaiden: "my (30vl +) jesteśmy z pokolenia, które w wieku dziecięcym praktycznie nic nie miało" - pieprzenie. Jestem z pokolenia 30+, wychowywałem się w dość biednym, małym mieście i co? Większość kolegów pod koniec podstawówki miało komputery/gry elektroniczne/zdalnie sterowane auta itp., a koleżanki podróbki barbie i pełno innych lalek.
To, że teraz jest więcej wszystkiego, to żaden argument. Równie dobrze dzisiejsze dzieci za 30 lat mogą mówić "jak my mali
  • Odpowiedz