Wpis z mikrobloga

Mam taką małą sporną sytuację. Wynajmuję mieszkanie. Tydzień temu zadzwonili do mnie lokatorzy (którym wynajmuję mieszkanie od roku), że znaleźli bardzo korzystną ofertę na większe mieszkanie i chcieliby z niej skorzystać. Natomiast problem jest taki, że mamy podpisaną umowę na czas nieokreślony z 2-miesięcznym okresem wypowiedzenia. Zapytali, czy jeśli udałoby się wynająć mieszkanie wcześniej, na przykład od stycznia, to czy mogliby nie płacić za pozostały okres czasu. Zgodziłem się, pod warunkiem, że będzie zachowana ciągłość finansowa, tzn. nie będzie żadnego okresu czasu, za który nie będę dostawał pieniędzy za wynajem.

Wystawiłem ogłoszenia o wynajmie, lokatorzy też wystawili w innych źródłach. Dość dużo osób się odezwało. Ponieważ mieszkam w innym mieście, to lokatorzy kontaktowali się i oprowadzali ludzi po mieszkaniu. Szybko udało się znaleźć nowych chętnych. Dzisiaj przyjechałem do mieszkania, podpisałem ze starymi lokatorami protokół zdawczo-odbiorczy, a z nowymi nową umowę. Nowi lokatorzy zapłacili już za grudzień, proporcjonalnie do pozostałych dni.

Tu pojawia się problem. Starzy lokatorzy stwierdzili, że w takiej sytuacji powinienem im oddać część pieniędzy za pozostałą część grudnia, czyli 14/31 z kwoty, którą płacili. Kwotę tę wpłacili na początku grudnia w całości. Ja nie uważam, że powinienem im cokolwiek więcej oddawać, w końcu i tak oszczędzili, bo zgodziłem się, żeby nie płacili za styczeń. Oni jednak uparcie twierdzą inaczej. Mówią, że pomogli mi znaleźć szybko nowych lokatorów, pokazywali mieszkanie i wszystko szybko przeprowadzili, dlatego powinni dostać pozostałą część pieniędzy. Mi w ogóle nie zależało na wcześniejszym wynajmie.

Tu pytanie do Was. Nie wydaje mi się, żebym postępował nieuczciwie albo łamał prawo. I tak poszedłem im na rękę, że nie muszą płacić za styczeń. Jak Wy sądzicie?

#wynajem #mieszkanie #mieszkania #mieszkaniadowynajecia #warszawa #pytanie #pomocy

Oddać pozostałą część pieniędzy za grudzień?

  • Tak 68.8% (716)
  • Nie 31.2% (324)

Oddanych głosów: 1040

  • 39
  • Odpowiedz
Moim zdaniem i tak im poszedłeś na rękę.


@Kopinho: @taxisraxi: Miałem pisać dokładnie to samo. Powiedz, że jeżeli tak, to Ty jednak skorzystasz z zapisu o dwumiesięcznym okresie wypowiedzenia ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@taxisraxi: Generalnie umowę 2 miesiące wypowiedzenia zaktualizowaliście do
"Zapytali, czy jeśli udałoby się wynająć mieszkanie wcześniej, na przykład od stycznia, to czy mogliby nie płacić za pozostały okres czasu. Zgodziłem się, pod warunkiem, że będzie zachowana ciągłość finansowa, tzn. nie będzie żadnego okresu czasu, za który nie będę dostawał pieniędzy za wynajem."

Jeśli faktycznie była mowa o ciągłości płatności to powinieneś oddać.
Ale z drugiej strony, wynajem umawia się na okresy
  • Odpowiedz
@robertx
No tak chyba nie mogę, bo mam już podpisaną nową umowę na to mieszkanie i dostałem pieniądze od nowych lokatorów już za resztę grudnia.
Starzy lokatorzy teraz mówią, że w takim razie oni chcą mieszkanie mieć do końca grudnia, bo tak to by sobie tam jeszcze potrzymali meble, które chcą sprzedać.
  • Odpowiedz
@taxisraxi: Według mnie płacąc za cały miesiąc powinni mieć możliwość tam dalej mieszkania. Takiej możliwości w praktyce nie ma bo są już inni ludzie. Rozwiązanie umowy było na gębę czy coś spisywaliście?
  • Odpowiedz
@taxisraxi: Powinieneś zwrócić, szczególnie że włożyli dodatkowy wysiłek w znalezienie nowych lokatorów, przejmując na siebie część pracy z tym związanej, którą w normalnym układzie wykonałbyś samodzielnie - co już jest wystarczającą rekompensatą.

Nie poniosłeś dodatkowych kosztów czy strat (przyjazd i podpisanie nowej umowy za półtora miesiąca kosztowałyby Cię tyle samo). Powinniście się więc rozliczyć na zero.
  • Odpowiedz
@kokosanki @Zeugma @Tomek1607 @maginalia @Engma @duzeelobenc @jonik @graf_zero @robertx @gwynebleid @michal310 @Kopinho

Dzięki wszystkim za odpowiedzi.
Sprawa wygląda jednak trochę inaczej. Pozwoliłem sobie na małą manipulację - w całej tej sytuacji to ja jestem lokatorem, nie wynajmującym. Chciałem, żeby nie można było stwierdzić, że wyniki ankiety są stronnicze, bo przedstawiłem sprawę tylko ze swojego punktu widzenia. Argumenty, które tam się pojawiły to argumenty, jakie przedstawia właściciel mieszkania.

Ze swojej strony dodam, że
  • Odpowiedz
@taxisraxi: plot twist prawie jak w Grze o Tron ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ciężka sprawa bo jeżeli nic nie ma na piśmie to jest słowo przeciwko słowu.

Będziecie chcieli kasę za część grudnia bo nie mogliście tam mieszkać, a on powie, że chce kasę jeszcze za styczeń bo wypowiedzenie umowy nastąpiło listopadzie...
  • Odpowiedz
@taxisraxi: je&@ny pie#)olony Janusz :) nie mam nic dobrego do powiedzenia o takich ludziach jak ten gość - poszliście mu na rękę, odwaliliscie za niego robotę a on na tym wyjdzie dwa razy na swoje - przez takich ludzi właśnie w Polsce jest jak w lesie bo następnym razem już pewnie nie będziecie tacy mili

Tak jak kolega wyżej polecam dokładnie opisać nowym lokatorom jak wygląda sytuacja a nawet podkoloryzować temat
  • Odpowiedz
@taxisraxi: Ta sytuacja jest chyba jasna. Wypowiedzenie to jest okres, przez który jeszcze obowiązuje umowa, a nie, tak jak chciałby właściciel, okres przez który najmujący musi jeszcze płacić. Dzień rozwiązania umowy to dzień końca okresu wypowiedzenia. Jak macie rozwiązaną umowę z właścicielem? Jeśli mieszka tam ktoś inny, to nie może ona dalej obowiązywać. Proste. Właściciel nie może żądać pieniędzy za styczeń i grudzień.
  • Odpowiedz
Wydaje mi się całkowicie jasne i oczywiste, że robiąc to, liczyliśmy na odzyskanie części pieniędzy za grudzień(.....)Wychodzi na to, że prawdziwy z niego januszbiznesu.


A mnie się wydaje że z was też trochę janusze wynajmu. Już nie chodzi o to że musieliscie mieć to na piśmie, ale z tego co piszesz to pomysł odzyskania części pieniędzy za grudzień nie był dogadamy wcześnie a żył tylko w waszych głowach jako oczywista oczywistość .
  • Odpowiedz