Wpis z mikrobloga

@Brydzo: ciekawy pomysł, ale wątpię aby to miał prawo działać. Za mała powierzchnia odprowadzania, ten płyn też musi mieć jakąś chłodnicę raczej, ale wygląda ekstra. Więcej szczegółów może?
  • Odpowiedz
@ElCidX:

The liquids used in immersion cooling usually operate at temperatures between 35 to 60 °C (95 to 140 °F), this allows data centers to use much more efficient evaporative or adiabatic cooling towers instead of chiller-based air cooling.
  • Odpowiedz
@interface: Olej ma ten problem, że rozpuszcza plastik (powoli, ale jednak). Chłodzenie olejem to raczej hobbistyczna ciekawostka na weekend, niż permanentne rozwiązanie. Jeśli ten płyn nie przewodzi prądu i nie żre plastiku, to faktycznie coś nowego.
  • Odpowiedz
@interface: Bo zazwyczaj olej w życiu codziennym ma styczność jedynie z PET-G, które jest odporne na jego działanie. Obudowy podzespołów i w szczególności kable są pokryte ABS-em i gumą, które olej żre, nawet mineralny. Komputer w pełnym zanurzeniu w oleju podziała spokojnie parę miesięcy, ale w końcu padnie.
  • Odpowiedz
@Brydzo: @bluehead: @ElCidX: @Kauabang: @qwarqq: @interface: @qwarqq:

To nie olej. Do takich celów tzn. chłodzenia komputerów i innych podzespołów wykorzystuje się perfluorowane węglowodory lub ich pochodne. Tworzą one zupełnie odrębną grupę rozpuszczalników - nie rozpuszczają nic, poza innymi związkami perfluorowanymi. Szerzej znane są pod nazwą fluorinert. Przy chłodzeniu wykorzystuje się fakt, że temperatura układu podczas wrzenia pozostaje
  • Odpowiedz