Wpis z mikrobloga

@JanuszRozrabiaka: PS. a przełęcz ocalonych, to jak Kompanie Braci produkował Disney, szkoda strzępić ryja;) w zasadzie ten sam podpis możnaby przekopiować pod Rogue One i dziwić się, że nawet nominacji nie ma...
  • Odpowiedz
@orlando74: La La Land jest masturbacją przemysłu filmowego ale też dobrym filmem - muzyka, reżyseria na świetnym poziomie.
Subiektwyne odczucia są takie że nie poczułem żadnej empatii do bohaterow. Mimo bardzo dojrzałych tematów poruszonych w filmie i pięknej realizacji nie jest to obraz przełomowy i uniwersalny. Osiaganie sukcesu, ambicje marzenia, ciężka praca, związek dwojga ludzi i kompromisy są wykrzywione przez amerykański model.

Na Manchesterze uderzyła mnie rzeczywistość - nie mieszkam
  • Odpowiedz
@lothar: Możesz rozjaśnić określenie "masturbacja przemysłu filmowego"? Ja w przeciwieństwie do Ciebie w obydwu filmach w jakiś sposób zrozumiałem postacie i ich wybory. On był stworzony dla osób, które jeszcze wierzą w prawdziwe emocje i marzenia, nie miał być przełomowy skoro hołdował i wykorzystywał różne zabiegi takich reżyserów jak Minnelli dla przykładu, czerpał z tego co kiedyś było przełomowe, żeby oddać podobny klimat w nowoczesnym wydaniu. Manchester to brutalna historia,
  • Odpowiedz
film jest raczej o tym, że nie można mieć w życiu wszystkiego i żyć ideałami. Trzeba coś poświęcić, żeby osiagnąć sukces i nie zawsze można liczyć na happy end. Ludzie dorośli rzadko kiedy są w stanie podjąć idealne decyzje, więc film pod tym względem jak najbardziej realistyczny.


@Papercat: Wot wot wot?

Po pierwsze, jedno osiąga sukces dzięki ciężkiej pracy a drugie z uwagi na szczęście oraz ciężką pracę pierwszego (żeby mogła
  • Odpowiedz
@orlando74: Jest taka specjalna kategoria: filmy o przemysle filmowym. Ludzie którzy wybierają oskary takie filmy bardzo lubią - np. Argo albo the Artist (Argo nawet było niezłe). Do tego samego nurtu zalicza się Lalaland.
Ja wiem że czasami takie oklepane tematy są w filmie celowe ale przeszkadzały mi:
bohaterka w LA pracuje jako baristka, Emma Stone gra bardzo dobrze żeby pokazać jak źle gra, największym problemem ludzi w LA są
  • Odpowiedz
@lothar:
- bohaterka w LA pracuje jako baristka - rozumiem, że w LA nie pracują bariści z marzeniami o karierze filmowej, chodzący na castingi?
- Emma Stone gra bardzo dobrze żeby pokazać jak źle gra - nie potrafię idealnie ocenić gry aktorskiej, dla mnie grała ok nie była drewnem i czułem emocje od niej bijące w tym chęć pogoni za marzeniem i uczuciem
- posiadanie kontraktu jako muzyk i jezdzenie
  • Odpowiedz
@orlando74: zrozumialem te zabiegi i rozumiem ze ten film jest pelen odnosnikow i scen z innych musicali. Ale motyw baristy/baristki/kelnerki jest cliche (przyjaciele, big bang theory, ktorys z filmow lyncha tez ma tne motyw)
Sceny przesłuchan - byly ich pewnie setki w filmach i nic nowego nie pokazali w realizacji tych scen.
To wszystko jak caly film wydaje sie nierealne, wykrzywione i oddala mnie od bohaterow.

Porownuje to np z
  • Odpowiedz
@lothar: Powiedz to tym wszystkim osobą, które tam są i starają się w taki sposób. Przecież to jedna z najszybszych robót jakie możesz dostać w dużym mieście gdziekolwiek, gastronomia kolego, pomyśl nie szukaj na siłę niedociągnięć. Bo ewidentnie p------------z się do filmu nie mając konkretnych argumentów. Sceny z castingami za ciekawostkami z filmwebu:
"Scena przesłuchania, w której reżyser castingu przerywa emocjonalne wystąpienie Mii poprzez odebranie telefonu, była zainspirowana jednym z
  • Odpowiedz
@orlando74: a tak na powaznie to nie wiem jak mam tlumaczyc ze film opowiadajacy o zalobie w piekny sposob jest dla mnie lepszy od hołdu dla marzycieli w holywood pelnego zapozyczen i schematow.
Lalaland jest jak slodki deser a ja przyszedlem cos zjesc.
  • Odpowiedz