Wpis z mikrobloga

@darosoldier: Przypomina mi to stary dowcip:

John mieszkał na farmie leżącej na kompletnym odludziu, o kilkanaście mil od najbliższej siedziby człowieka. Pewnego razu postanowił zrobić porządki w swym ogrodzie. Ale nie miał sekatora, wybrał się więc po niego do swojego najblizszego sąsiada. Ponieważ dzielił go od niego szmat drogi (John szedł piechotą) facet z nudów zaczął po drodze kombinować jak to będzie, gdy już dojdzie do kumpla...
- Ja powiem
  • Odpowiedz
@darosoldier: najgorzej jest jak pozna pora idzie przed Toba samotna kobieta i skreca wszedzie tam gdzie Ty zamierzasz isc.

Zawsze mam projekcje ze mysli ze ja sledze i pewnie zgwalce w pierwszych krzakach, przez takie mysli nie raz wybralem duzsza droge do celu, tylko po to zeby za nia nie isc.
  • Odpowiedz